Tyle się dziś słyszy o Gender, że zaczynam się zastanawiać czy cokolwiek nie jest naznaczone przez to zjawisko. Czytając mądre książki do egzaminów, coraz częściej łapię się na tym, że dumam czy dana kwestia jakoś pod Gender podpada. Dlatego, myśląc nad kolejnym wpisem, starałam się jakoś Gender poruszyć. Nie do końca wiem czy mi się to uda w temacie wibratora, ale z pewnością będzie o płci!

Rys historyczny tego wynalazku technologii, zaczyna się już w starożytności. Kamienne fallusy ludów koczowniczych to dopiero początki zabawki służącej do dawania kobiecie przyjemności. Moja ulubiona feministka, bo tak zwykłam nazywać Kleopatrę, absolutnie mnie nie zawiodła i oto można wyczytać, że była w posiadaniu marmurowego dildo, oraz skórzanego woreczka wypełnionego mlekiem, który w kształcie przypominał męskiego penisa. Brzmi spoko. Znacznie lepiej niż worki wykonane z papirusu i wypchane robakami, takimi jak muchy, mrówki i pszczoły, które miały do dyspozycji Egipcjanki o statusie społecznym nieporównywalnie niższym od Kleopatry. W tyle nie pozostawała Grecja, która w skórzane etui ubierała drewniane dildo, albo napełniała ciepłym mlekiem szklane fallusy. Chiny już wtedy były Chinami i produkowały tego towaru dużo i w najróżniejszych formach. Oczywiście na eksport.

vibro

Erę przekonania, że wibrator jest przeznaczony do dawania przyjemności, na jakiś czas przerwała era przekonania, że jest to lekarstwo. Tak, medycyna zdiagnozowała bóle brzucha, bezsenność, stres i ogólne złe samopoczucie kobiet, jako histerię. Trochę nietrafne nazewnictwo, bo w dzisiejszych czasach Histeria + Kobieta kojarzy się dość nieprzyjemnie dla kobiet, a zabawnie dla mężczyzn. Bądź co bądź, w czasach na krótko przed średniowieczem, wibratory były używane do leczenia tych przypadłości, które były objawami „wędrówki” macicy. Podejrzewam, że jeśli kuracja wibratorem była pomocna, to tylko do czasu. Gdy jednak nadeszło średniowiecze, a umieszczanie czegokolwiek we wnętrzu kobiety, co nie było przyrodzeniem jej męża, oraz sama masturbacja zostały okrzyknięte grzechem, kurację proponowaną wyżej zastąpiono stosem albo egzorcyzmem. Pozwala to sądzić, że przyjemność fizyczna płynąca z innego źródła niż mąż, była dziełem szatana. Dyskryminacja kobiet na tle seksualnym, ukierunkowanym na przyjemność, zaczyna się więc w średniowieczu, bo jak widzimy na przykładzie Kleopatry, w starożytności mieli do tego zdrowszy stosunek.

Postęp technologiczny, odejście od skostniałych zasad religijnych, oraz wciąż utrzymująca się teoria, że wibrator leczy histerię, przyczyniły się do znacznego zmodernizowania wynalazku, jakim jest wibrator. XIX wiek i nagle w niejednym gabinecie lekarskim można było natknąć się na urządzenie, które działało dzięki napędowi parowemu, albo za sprawą pedałów. Stał za tym amerykański naukowiec, George Taylor. Pacjentki były doprowadzane podczas wizyty lekarskiej do orgazmu i wychodziły zadowolone. Nietrudno się domyślić, że wracały z nawrotami dolegliwości. W 1880 roku kolejny wynalazca, Joseph Mortimer Granville, opatentował mniejszy, poręczniejszy i tańszy w eksploatacji, bo na baterię, wibrator, który znacznie bardziej przypadł do gustu zainteresowanym.

wiberek

I tu zaczyna się bardzo ciekawy etap w historii wibratora. Uznano go za element gospodarstwa domowego charakterystycznego dla kobiet. Wiadomo, mężczyzna nie gotuje, nie prasuje, nie odkurza dywanów i nie myje okien, ale kobiety owszem. Skoro więc odkurzacze i tostery są technologią dla kobiet i można je znaleźć nieomal w każdym domu, to i wibrator – lek na kobiece dolegliwości – powinien tam być. Doszło nawet do tego, że wibrator był sprzedawany w komplecie z kilkoma końcówkami do odkurzacza. To też brzmi spoko. Takie „masażery” można było kupić w każdej aptece, a ulotki ogłaszały, że masując nimi obolałe miejsce, można sobie ulżyć w cierpieniu.

wibrek2

Niektóre źródła podają, że mniej więcej w tym okresie nastąpił zwrot w historii wibratora. Podobno pojawił się film erotyczny „Historia mniszek”, w którym została pokazana cała prawda, do czego używane są wibratory. Z aptek natychmiast zniknęły te okropne, obrzydliwe wynalazki, a szanujący się panowie domów, wyrzucili prezenty urodzinowe swoich żon. Męska dominacja aż bije tu po oczach. Dlaczego jeden z drugim się tak zachowali? Tak długo, jak stosowanie wibratorów było tłumaczone medycznymi teoriami, wszystko było „legalne”, ale mężczyźni musieli poczuć spory dyskomfort, dowiadując się, że żony miały szansę porównać skuteczność maszyny z ich męskością. Afrontem przeciwko niezawodności mężczyzn, było dopuszczenie i przyzwolenie na tak szerokie zastosowanie wibratora przez kobiety na całym świecie i na przestrzeni tysiącleci. Wycofanie ich z rynku i zatrzymanie ich produkcji to nic innego jak przemoc symboliczna. Rodzaj męski zablokował to co mu zagrażało, wbrew temu co kobiety mogły o tym sądzić.

Jednakże wraz z rewolucją seksualną, wibratory wróciły do łask. Powstały sklepy z zabawkami erotycznymi, całe koncerny napędzane fenomenem tej jednej zabawki, apteki znów miały tego typu przedmioty w swojej ofercie. A z czasem, gdy Gender coraz bardziej wypływało na wody zainteresowania, okazywało się, że niemęscy, a zatem kobiecy mężczyźni, czyli geje, również stosują wibratory. Chociaż dopisek „geje” nie jest potrzebny, ponieważ zdarzają się też heteroseksualni mężczyźni, którzy z wibratorem znają się nie od dziś. Pytanie czy taki mężczyzna jest męski czy kobiecy?

Wibrator przebył długą drogę, by stać się legalną, oficjalnie używaną i to zgodnie ze swoim prastarym zastosowaniem, zabawką dla kobiet i mężczyzn. Pogratulować.


Bibliografia:

  1. http://www.warszawianki.pl/historia-wibratora-od-epoki-kamienia-lupanego-do-dzisiaj/
  2. http://www.antiquevibratormuseum.com/vintage-vibes.html
  3. Grafiki 1′ i 3′ pochodzą z tego artykułu: http://www.m-e.pl/blog/?p=124
  4. Grafika 2′ z tego artykułu: http://en.wikipedia.org/wiki/Vibrator_%28sex_toy%29