Sapkowskiego czytałam w czasach gimnazjalnych. Zaraz po Achaji Ziemiańskiego był on moją drugą pozycją fantastyczną dla dorosłych, z jaką miałam do czynienia. Klimat opowieści o wiedźminie był nieomal moim ulubionym, średniowieczne czasy, królowie, rycerze, miecze, potwory, długie suknie… Och, ale ja nie o tym!

Krótko później obejrzałam serial. Moja babcia mi pokazała, że coś takiego leci w telewizji i choć od początku wydawało mi się to mierne, oglądałam z zapartym tchem. Chwilę potem wypożyczyłam mój pierwszy film na VHSie, właśnie o Wiedźminie. Zawód? Oczywiście. Ale nie na temat produkcji, ale tego, że obejrzałam pocięty i posklejany serial, a nie nową przygodę. Wtedy łaknęłam nowości ze świata Geralta.

wiedzmin

Gdy na rynku pojawiły się gry o Wiedźminie, moja fascynacja była już lekko wyblakła i nie zapałałam aż takim entuzjazmem. Mój drobi brat zwany Yolem, zadbał jednak o to by w jego domowych zbiorach pojawiły się wersje kolekcjonerskie zarówno pierwszej części gry, jak i Zabójcy Królów. Można powiedzieć, że się uzupełniliśmy. Ja byłam ta fanatyczka od strony literackiej i filmowej, on od komputerowej. W czasie studiów zagrałam w obie gry, ale nie bardzo utkwiły mi w pamięci. Dopiero przy okazji pojawienia się Dzikiego Gonu, zaczęłam odświeżać sobie pierwszego Wieśka (jestem na etapie przejścia z Wyzimy Klasztornej do Handlowej).

Niestety nie mam sprzętu na tyle dobrego by udźwignął najnowszą grę o Wiedźminie i jak w poprzednich przypadkach nie był to problem, tak teraz… cóż, teraz to bym sobie zagrała i to z ogromną przyjemnością. Nie motywowała mnie do tego reklama przed premierą, ani sama premiera, ale pojawienie się Sezonu Burz na mojej półce z książkami, widok mojego brata grającego w planszówkę, lub na swojej nowej konsoli, wszystkie podcasty słuchane przez Rogera, trąbiące nieustannie o Wiedźminie i o tym, jaka to fajna gra i jakie budzi kontrowersje tudzież zachwyty. Ale nade wszystko pewien fragment gry: Pieść Priscilli „Wilcza Zamieć”.

Nie klejam linku do oryginalnej wersji z gry ponieważ zawiera ona niefajne, sekundowe przerwy.

Na Youtube szybko pojawiły się filmy z fragmentem gry, kiedy to bardka Priscilla, ukochana Jaskra, śpiewa balladę o romansie Geralta i Yennefer. Przepiękny kawałek, ślicznie wykonany przez Annę Terpiłowską, zyskującą popularność właśnie dzięki wielu pochlebnym komentarzom na temat jej pracy dla CD Project RED. Ja zauważyłam ową aktorkę w serialu Lekarze (akcja toczy się w Toruniu, zrozumcie!) więc nazwisko było mi poniekąd znane.

Scena w grze jest cudowna i wzruszająca. Na twarzach gości karczmy widać rosnące zaangażowanie w pieśń bardki. Z czasem stojąca w rogu para zakochanych zaczyna się całować, dorośli mężczyźni ocierają łzy, Zoltan kiwa się w rytm melodii, Geralt zdaje się oderwać od rzeczywistości. Nic dziwnego, pieśń opisuje jego uczucia, które mnie wydawały się koronnymi z tomie opowiadań „Ostatnie Życzenie” i przez wszystkie części sagi. Dlatego nigdy, przenigdy nie należałam do teamu Triss i nie kibicowałam temu związkowi. Pewnie też dlatego dopiero Dziki Gon kusi mnie tak bardzo. Ponieważ zawiera coś czego nie miały poprzednie gry – moją ulubioną Yennefer, prawdziwą i jedyną słuszną miłość Geralta.

„Wilcza Zamieć” w 7 językach.

Poza wersją polską pojawiły się w sieci też wersje obcojęzyczne. A między innymi składanka wykonana przez developerów ze studia CD Project RED, w której usłyszeć możemy 7 pięknych głosów, śpiewających całą balladę. Poza polskim jest również angielski, niemiecki, francuski, portugalski, rosyjski i japoński. Wersja nie zawiera też irytujących niespełna sekundowych przerw, przez co ostateczny efekt niesamowicie mnie urzekł.

Ponad to mamy w Internetach dużo coverów, które niekiedy nieco zaśmiecają swoim nijakim lub nieciekawym wykonaniem, a czasem zawstydzają nas, prysznicowych wokalistów. Zwróciłam uwagę na dwa, moim zdaniem świetne wykonania „Wilczej Zamieci” i jeśli ktoś do nich jeszcze nie dotarł to może dzięki mnie się zapozna.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=s_QCxsfN_Rk&w=1120&h=630]

Wykonanie harfiarki Barbary Karlik.

Basię miałam okazję poznać osobiście przy okazji Zlotów Fanów Dory Wilk, bohaterki powieści Anety Jadowskiej. To niesamowicie sympatyczna i utalentowana osoba, co mogłam odczuć mimo, że wiele zdań z nią nie zamieniłam. Copernicon, konwent fantastyczny, który mam przyjemność współtworzyć, zaprosił Basię zarówno na ubiegłoroczną edycję festiwalu, jak i tegoroczną. Żywię osobistą nadzieję, że uda się namówić harfiarkę do wykonania między innymi „Wilczej Zamieci” w czasie trwania Coperniconu.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=R1Mg1sw8YEY&w=1120&h=630]

MC Sobieski ft. Priscilla.

Nie jestem fanką rapów, hip-hopów i innych tego typu muzykowań, ale czasem zdarzy się jakiś kawałek, który mnie osobiście kupi. I kupił mnie cover ballady Priscilli wyrapowany przez MC Sobieskiego, gościa, który ogólnie rapuje o grach. Kiedy pierwszy raz usłyszałam ten kawałek, zastygłam w bezruchu ze szczotką wetkniętą we włosy i generalnie spociły mi się oczy. Może to znowu wina tego, że ten utwór zawiera dodatkowy tekst, tak bardzo pasujący do mojej interpretacji miłości Geralta do Yennefer. I tak jak w przypadku Basi Karlik, będę optować za pojawieniem się MC Sobieskiego na Coperniconie!

Zostawiam Wam z „Wilczą Zamiecią” i idę słuchać swojej dość monotonnej playlisty, zawierającej wszystkie fajne wersje ballady Priscilli.

  • Ania

    Głupio się przyznać, ale ja Wiedźmina w czasach gimnazjum jakoś nie mogłam przebrnąć. Z tego co pamiętam, głównie przez ograniczone zasoby mojej biblioteki 😉 Ale na fali popularności gry w końcu zabrałam się za czytanie, niedawno skończyłam grać w Zabójce królów i bardzo chciałabym wypróbować Dziki Gon, tylko też nie mam na czym 🙁
    Wilcza Zamieć to piękna piosenka. Gdy pierwszy raz ją usłyszałam, to męczyłam ją przez cały dzień we wszystkich wersjach językowych 😛 Wykonania Barbary Karlik nie znałam wcześniej, ale bardzo chętnie bym usłyszała to na żywo. Czekam na wrzesień 😀

    • Zatem czekamy obie. Jutro zebranie orgów Coperniconu, upewnię się, że Basi Karlik przyjedzie i zaproponuję MC Sobieskiego 😀