Przy okazji kilku wpisów wspominałam już o Stowarzyszeniu Miłośników Gier i Fantastyki „Thorn”, do którego należę. Pora by poświęcić tematowi nieco więcej miejsca, skoro na działalność w tej organizacji przeznaczam niemało czasu i pracy. Zatem… oto moje spojrzenie na Thorn!

THORN[logo]

Fantastą jestem od kiedy tylko pamiętam i grupy podobnych do mnie osób, przy których się kręciłam, były raczej znikome. Pewnie powodował to fakt mojego lekkiego uzależnienia od gier i nieomal nałogowego grania w WoW’a. Nie żeby ludzie poznani w World of Warcraft byli mało fantastyczni, bo niektórzy są bardzo, ale to wciąż jednak internetowe znajomości i rzadkie eventy integracyjne w realu.

Do Thorna trafiłam w najlepszym momencie ze wszystkich. Mój prywatny świat właśnie legł w gruzach, WoW przestał być terapią dobrą na wszystko, musiałam znaleźć sobie zajęcie dość absorbujące by nie przejmować się problemami. I tak całkowitym przypadkiem, świętując urodziny Anety Jadowskiej, pisarki fantastycznej związanej z Thornem, zostałam zaproszona na kolejną imprezę urodzinową, właśnie Stowarzyszenia. Normalnie pewnie bym nie poszła bo to w końcu obcy ludzie i w ogóle ja przecież cierpię tak bardzo, oh! Ale cóż, zebraliśmy małą drużynę z uczestnikami urodzin Anety i następnego dnia wybraliśmy się na prawdziwe Party Hard. Zabawa była przednia i do dziś mam wrażenie, że zapłaciłam tylko za jedno piwo spośród wielu, którymi częstowała hojna organizacja. Poznałam całe mnóstwo pozytywnie zakręconych osób, oraz zostałam zaproszona na spotkanie organizacyjne konwentu dnia następnego. Uau.

logo_yellow

Niedzielnego wieczora podpisałam cyrograf wstąpienia do Stowarzyszenia i podjęłam się swojego pierwszego konwentowego zadania jako Organizator Festiwalu Miłośników Gier i Fantastyki Copernicon 2014. We współpracy z jeszcze dwiema osobami, koleżanką ze studiów Dory i przyjaciółką, miałyśmy stworzyć scenariusz i opracować przebieg Serialowej Gry Miejskiej. I od tego zaczęła się moja przygoda z Thornem. Najpierw kilka spotkań organizacyjnych, potem sam konwent, jeszcze później spotkania podsumowujące, zebrania walne, imprezy na cześć sukcesu konwentu, urodziny członków organizacji, imprezy okolicznościowe typu Halloween, cotygodniowe eventy planszówkowe w siedzibie, pomoc przy innych wydarzeniach, które współorganizował Thorn w Toruniu…

Właśnie. Z tą grą miejską na Coperniconie to nie było do końca TAK. Projekt by animacja kultury, czyli cała moja specjalizacja na studiach, miała robić grę miejską na konwencie powstał około maja lub czerwca, ale osoba to koordynująca miała problem z komunikacją z organizatorami festiwalu i temat umarł, by zostać przypadkowo reanimowanym w czasie urodzin Jadowskiej, a potem urodzin Thornu. Jako nieliczna reprezentantka specjalizacji w gronie orgów konwentowych podjęłam się doprowadzenia do skutku projektu gry miejskiej. Otrzymałam kredyt zaufania, że podołam wyzwaniu, którym pierwotnie miało zając się całe grono profesjonalistów (oczywiście gdyby nie Dory, nie byłoby to możliwe). Zdaje się, że nie zawiodłam i dzięki temu organizatorzy powierzyli mi kolejne zadania, a potem zapraszali do współpracy przy innych wydarzeniach. To było i wciąż jest niesamowicie przyjemne, gdy okazuje się, że bycie fantastą przydaje się i jest nawet przez kogoś doceniane. Tak samo ważne jest trafienie do grona osób o wspólnych zainteresowaniach i celach. Człowiek nie czuje się wyobcowany, czy nawet dziwny bo funkcjonuje wśród ludzi, którym nie musi wyjaśniać swoich motywów.

Ja Thornowi zawdzięczam spełnienie w roli organizatora imprez masowych, całą gamę przyjaciół i znajomych, których absolutnie uwielbiam, mnóstwo powodów i tematów do rozmów i zabaw, a również Rogera zyskałam właśnie dzięki Stowarzyszeniu. Polecam Thorn jako środek stosowany doustnie na wszelkiego rodzaju problemy. BEZ RECEPTY!

22W ten oto chwalebny sposób orgowie zbierają fundusze na Copernicon ;>

RYS HISTORYCZNY

Stowarzyszenie miało swoich przodków, dwie inne organizacje zrzeszające toruńskich fantastów, najpierw Toruński Klub Fantastyki Mithos, a potem Stowarzyszenie Miłośników Gier i Fantastyki „Perła Imperium”. Sam Thorn powstał w sierpniu roku 2012, a w październiku odbyła się trzecia edycja festiwalu Copernicon, zorganizowana właśnie przez Thorn.

W przeciągu najbliższych tygodni odbędzie się uroczystość trzecich urodzin Thornu i zarazem moja pierwsza „rocznica” dołączenia. Nie żebym traktowała to jakoś mocno sentymentalnie ale trochę mnie to jara. W przeciągu tych trzech lat działalności, Thorn nie skupiał się wyłącznie na organizowaniu Coperniconu. Stał również za zimową edycją konwentu, zwaną Weekendem Toruńskiej Fantastyki (w skrócie WTF), współpracował przy Festiwalu Komiksu i Kultury Popularnej DwuTAKT, oraz wydarzeniu GRAWITACJA, współorganizowanym z Programem Absolwent UMK. Stowarzyszenie pomagało też w tworzeniu kaliskiego konwentu fantastycznego Arkhammer, corocznie organizuje Zombie Walk, czyli przemarsz zombie przez toruńską starówkę. Zajmował się też robieniem małych, lokalnych wydarzeń planszówkowych i rpgowych. Obecnie Thorn staje się też partnerem lokalu Cybermachina poprzez organizowanie turniejów gier video i gier planszowych.

DSC_0061Thorn jest bardzo przyjacielski. BARDZO!

DLA KOGO?

W Thornie możesz realizować się kulturowo, uczestniczenie i organizowanie sporych i mniejszych imprez kulturalnych to nasza codzienność. Staramy się być odpowiedzialni za fajne inicjatywy w Toruniu i zaprzyjaźnionych miejscach w Polsce. A jeśli nie masz ochoty to ogranicz się do odwiedzania siedziby we wtorki i grania z nami w gry planszowe lub zwykłe plotkowanie o serialach, filmach, konwentach, G. R. R. Martinie, czy rzeczach z papieru (żart hermetyczny?). Właśnie! Jesteśmy hermetyczni? Nie sądzę. Zawsze zrażały mnie do siebie grupy osób, które robią łaskę nowemu członkowi, że do nich dołącza. W Thornie przyjmiemy Cię z otwartymi ramionami i bardzo szybko zintegrujemy, tak że poczujesz się swobodnie zanim zarejestrujesz, że podpisałeś deklarację członkostwa. Tacy jesteśmy fajni, o!

copr

  • Idril

    Od października zaczynam studia w Toruniu, to może wpadnę 🙂