Gdy zaczynałam tworzyć tego bloga, chciałam by znalazły się tutaj artykuły o ludziach i miejscach, sprawiających, że Toruń jest miastem kreatywnym i ciekawym. Pozwoliłam sobie wrzucić wszystkich do jednego worka, wielkie molochy kultury z niekiedy jednoosobowymi działaczami. I tym sposobem, opowiem Wam dzisiaj o rękodziele, Agnieszce i jej Filcarium.

11879134_399611360229991_6393823046306461294_o

Agnieszka jest magistrem filologii angielskiej, mieszka w Toruniu i pracuje jako nauczyciel języka. Jej marzeniem i planem na przyszłość jest zostać tłumaczem, takim pr0. Interesuje się literaturą fantastyczną do tego stopnia, że nie może się wygrzebać spod stosu książek, które chciałaby przeczytać. Przede wszystkim jest jednak kociarą (mryryhyhy!), właścicielką dwóch czarno białych ADOPTOWANYCH kocic, zwanych uroczymi łobuzami. Prawie pięć lat temu została zarażona pasją odtwórstwa historycznego. Od maja 2011 zaczęła wybywać na wyjazdy historyczne , samodzielnie ogarniając sobie większość ustrojenia. Zaczęła od wieku XV, a od roku odwiedza też imprezy w klimacie Wikingów (oj, lubimy!). Przygodę z rękodziełem zaczęła już bardzo dawno temu. Nawet nie umie określić, od jak dawna się tym interesuje, w każdym razie „długo”. W efekcie jej pasji, chęci i oceanów kreatywności… powstało FILCARIUM.

FILCARIUM – co to jest i skąd się wzięło?

Jest to jednoosobowa działalność pseudoartystyczna powodowana ogólnym znudzeniem i szarą, brzydką rzeczywistością. To również odreagowanie stresów i nieprzyjemności które spotykają Agnieszkę. Filcarium to wszystko co jej przyjdzie do głowy i jest w stanie zrobić to z filcu. Siada sobie wtedy, szuka sposobów tworzenia, lub wymyśla innowacje. Tworzy szablony, rysując na papierze, potem wycina, przekłada na filc i… ta-dam! Spod jej ręki wychodzą ozdoby z okazji różnych świat, biżuteria (kolczyki, bransoletki itp), różne gadżety inspirowane popkulturą i fantastyką (np Iron Man, My Little Pony, Star Wars). Tworzyła głównie dla siebie, rodziny i na zamówienie dla znajomych. Gdy zrobiło się tego dużo i zaczęło zalegać, Aga pomyślała, że w dobie rosnącej popularności rękodzieła w Polsce, spróbuje zawojować świat za pomocą swojej pasji.

star

STEMPUNK – młodszy brat filcu?

U Agnieszki – TAK! Już trochę czasu zajmowała się rękodziełem, gdy nastało zainteresowanie steampunkiem. Gdy jeszcze mieszkała w Poznaniu, wypatrzyła na Pyrkonie ludzi przebranych właśnie w tym stylu, noszących bardzo ciekawe dodatki. Od słów do czynów, lub też „od inspiracji do kreacji”. Przejrzała swoją szafę, przerobiła kilka starszych ciuchów i przebranie miała jak nowe. A dodatki zrobiła sama. Po co miałaby przepłacać za nie na konwentach, gdzie ceny są czasami z kosmosu? I tak powstały dusiki falbankowe z broszami, cylindry i okulary z zębakami i śrubkami. Znów powstało tego tyle, że pomyślała o sprzedawaniu.

steam

Jak FILCARIUM zadebiutowało?

Do Coperniconu nie miała pewności czy sprzeda choć jedną rzecz na swoim stoisku. Jakie było miłe zaskoczenie, gdy sprzedało się naprawdę całkiem sporo. Pod koniec trzeciego dnia konwentu nie miała już czego pakować. Poszły wszystkie trzy cylindry, które nie były ani skromne, ani tanie. Najpopularniejsze były gadżety steampunkowe, a odrobinę mniejszym zainteresowaniem cieszyły się rzeczy z filcu. Aga robiła też sporo rzeczy na zamówienie. Można było podejść do stoiska, powiedzieć co by się chciało i jeszcze przed końcem konwentu odebrać gotowy gadżet.

stoisko

Plany na przyszłość?

Chce popracować z polarem, nauczyć się szydełkować i przygotować się na Pyrkon. To w końcu gigantyczna impreza i Aga boi się strasznie czy się opłaci. Długo się zastanawiała czy wystartować, ale ojciec ją zmotywował. Skoro to jest jej pasja i chce się rozwijać to powinna zaryzykować. Nawet jeśli straci (zainwestuje w wykupienie stoiska i koszty się nie zwrócą), to jednak zyska (nowe kontakty, zamówienia, reklama). Oj mądry ten ojciec Agnieszki, lubimy takich motywujących rodziców.

Z czego Aga jest najbardziej dumna?

Agnieszka stworzyła dwie maskotki – lisa i szopa. Zabrała je na Coprnicon by ozdabiały jej stoisko. Nie planowała ich sprzedawać, ale przytrafili się bardzo zdeterminowani klienci i ostatecznie obie maskotki znalazły nowych właścicieli. W końcu może sobie zrobić kolejne liski i szopki, prawda?

lobuzy

Obecny projekt?

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, więc obecnie na warsztacie są świąteczne ozdoby – bałwany, gwiazdki, ludziki piernikowe, renifery. Po skończeniu Gwiazdkowej Kolekcji, bierze się za rzeczy na Pyrkon, czyli znowu gadżety popkulturowe i fantastyczne, cała seria różnego rodzaju zwierzaków w formie maskotek i breloczków, steampunk.

swieta

Zapraszam na fanpage facebookowy Agnieszki i jej Filcarium i do interesowania się jej tworami. Serio warto!

>>> KLIKAĆ TUTAJ<<<

  • Ana

    <3