Muszę się przyznać, że bardzo rzadko oglądam wiadomości w telewizji. Równie rzadko czytam wiadomości w sieci, ale te internetowe jednak docierają do mnie częściej, ponieważ scrollowanie facebooka tym owocuje. Właśnie w ten sposób dowiedziałam się o zamachach terrorystycznych w Paryżu. Siedziałam w pracy, skończyłam już swoje obowiązki, czekałam na wybicie godziny fajrantu. I zamiast spędzić czas na całkowitym nudzeniu się, zaczęłam czytać miliony artykułów, relacji, notatek prasowych i wpisów fejsowych, nakreślających mi całe zajście. Przejęłam się oczywiście i mimo, że zaraz po pracy szłam na urodzinowy obiad z przyjaciółkami, cały czas miałam z tyłu głowy pamięć o tym akcie terroru. Temat został podjęty przy restauracyjnym stole, wszystkie trzy wyraziłyśmy współczucie i ogólną dezaprobatę dla tak okrutnego i bezsensownego postępowania. Parę godzin później udałam się na zebranie walne Stowarzyszenia Thorn, gdzie to mieliśmy wybierać nowy zarząd i w ogóle głowić się nad podsumowaniem i dalszymi losami organizacji. I wtedy…

1447577239_005cgj_600

Miałam 10 minut zanim zacznie się oficjalne spotkanie. Włączyłam sobie Facebooka na telefonie, gdzieś tam również mignął mi Instagram. Pierwsze co mnie uderzyło to to, że 80% moich znajomych zmieniło swoje zdjęcia profilowe na takie z barwami flagi Francji. Osądziłam od razu, bez większego zgłębiania tej inicjatywy – nowa moda nastała. Były już tęcze z okazji poparcia dla małżeństw jednopłciowych, teraz jest solidarność z pogrążonym w żałobie i przestrachu Paryżem. Prawdopodobnie pomyślicie:

– DLACZEGO WRZUCASZ DWA RÓŻNE KONTEKSTY DO JEDNEGO WORA?

– Nie, nie wrzucam, ALE porównuję.

Dlaczego nie biorę udziału w akcji zmieniania profilówki „dla Paryża”?

    1. Jest to niestosowne – nie mam NIC przeciwko małżeństwom jednopłciowym, oraz samemu homoseksualizmowi. Tak samo, jak nie mam NIC przeciwko wyrażaniu swojego współczucia dla sterroryzowanego Paryża. Przyznacie chyba, że tęczowe kolorki na zdjęciu uśmiechniętego chłopaka, który wlewa sobie szampan do ust prosto z butelki jest o wiele mniej kontrowersyjnym widokiem, niż ten sam obrazek ale w barwach Francji? Rozdzielam bowiem sytuacje tragiczne od nietragicznych. Gdyby zamiast filtra nakładanego na zdjęcie profilowe była aplikacja zmieniająca zdjęcie na np. czarną grafikę wieży Eiffla ORAZ barwy flagi Francji, uznałabym to za faktyczny żałobny, współczujący gest. Bo hej, te roześmiane twarze wyglądające spod trzech pasów, są dla mnie równie rażące jak plotkujące o kosmetykach panny na pogrzebie dalszej rodziny, albo krewnego kolegi z pracy, czyli „dla mnie to nic osobistego, jestem tutaj bo tak wypada i sobie przy okazji pogadam”. Uznacie pewnie, że przesadzam, ale tutaj akurat mogę być radykalna. Nie przekonują mnie źle dobrane symbole, a wręcz odtrącają.
    2. Trend w modzie – „fb zalała fala profilówek w barwach francuskiej flagi” – takie komentarze czytałam na niektórych stronach. Tak, zdecydowanie była to FALA. Bo fale mają to do siebie, że zalewają i znikają. Ta konkretna fala zalała fejsa w sobotę i jeszcze w sobotę odpłynęła. Ile osób potestowało nowe profilowe i tego samego dnia stwierdziło, że w sumie to chyba już dość się solidaryzowali. Porównuję do trochę do mody na jakiś fatałaszek albo kolor. Moja siostra dzisiaj opowiadała, że w jej szkole dziewczyny noszą jakieś koce, a jedna chyba w ogóle go nie zdejmuje. Mowa oczywiście o ponczo. Nie mówię, że dziewczyny nie mają gustu, jednak w Internecie nie brakuje bezmyślnie klikających, którzy idą za tłumem i nawet nie przemyślą w co i po co klikają.
    3. Wybiórczość! – w artykule gazeta.pl wyczytałam, że francuska artystka Charlotte Farhan też wyraziła swoją dezaprobatę dla tej inicjatywy flagowej. A przynajmniej stwierdziła, że nie bierze w tym udziału i uzasadniała dlaczego.

„Nie zmienię zdjęcia profilowego na francuską flagę, choć jestem Francuzką i pochodzę z Paryża. To byłoby nie w porządku, gdybym zrobiła to tylko dla Paryża. A gdybym robiła to za każdym razem, gdy gdzieś na świecie wydarza się atak terrorystyczny, musiałabym zmieniać zdjęcie profilowe kilka razy dziennie. Sercem jestem z całym światem, nie interesują mnie granice i hierarchie. Widzę wartość w każdym ludzkim życiu, któremu zagrażają skrajne przekonania, nieważne, czy ich podstawą jest religia, uprzedzenia czy chęć zysku. Nie przyjmujmy mentalności, która dzieli świat na „nas” i „onych”, tego właśnie chcą ludzie, którzy podżegają nas do wojny!
(tłumaczenie ze strony gazeta.pl)

Właśnie ten argument najczęściej widziałam w Internecie. Zmieniających profilówki posądzano o „wybiórczość i dyskryminację innych państw, gdzie ataki terrorystyczne i śmierć niewinnych ofiar mają miejsce co drugi dzień”. Ciężko się dziwić, że bardziej rusza i martwi nas okrucieństwo, które miejsce ma stosunkowo blisko nas, niż odległe i mniej nagłaśniane w mediach. Mimo to uważam, że wygląda to przynajmniej niesprawiedliwie.

Rozumiem natomiast, że wynikło to z dostępności narzędzia danego użytkownikom przez Facebook. Teraz, gdy wylewam tutaj ten „internetowy jad”, przeglądam fejsa w poszukiwaniu znajomego z filtrem flagi na profilówce. Nie ma nikogo, więc nie mam jak sprawdzić działania aplikacji na sobie samej. Pozostaje mi uwierzyć na słowo, że wystarczyło kliknąć i ustawić czas działania filtra. Proste narzędzie. Czy pojawi się znowu, gdy światem wstrząśnie wyjątkowo silne wydarzenie/pogląd/rewolucja?

Te trzy argumenty są moim głosem w dyskusji na temat zmiany profilówek z okazji ataków terrorystycznych na terenie Paryża sprzed tygodnia. Możecie się ze mną nie zgodzić, NAWET zapraszam do besztania mnie.

jullien

Na koniec prezentuję Wam grafikę, którą ustawił sobie na profilowe mój znajomy kolega-artysta. Świetna alternatywa, prawd? Kolory dobrane do tragicznego wydarzenia, nawiązanie do symbolu wolności, motyw Francji i Paryża zawarty. O twórcy grafiki, oraz jego zaangażowaniu w sprawę przeczytacie klikając link >>>TUTAJ<<<.

  • P

    Ogólnie to trochę szkoda mi ludzi którzy mają jakieś problemy z rzeczami tak mało istotnymi. Trochę to taka próba bycia bardziej cool od innych no bo przecież na całym świecie dzieją się złe rzeczy a głupie ludki solidaryzują się tylko z Francją! Jak tak można.

    • Po prostu niektórzy ludzie nie poświęcają uwagi i czasu na przemyślenie tego co robią i tak powstaje „fala profilówek”. Inni (patrz: ja) poświęcają uwagę i czas na przemyślenie skąd taka fala się bierze. Wrzuciłam wpis do podkategorii Cyberkultura ponieważ to typowo internetowe zachowanie. Np w Toruniu, na ul. Bema, na hali sportowej są wielkie ekrany, na których wyświetlają się reklamy. W sobotę wyświetlały wyłącznie flagę Francji. Uważam to za cudowną inicjatywę. Od profilówek na fejsie różni się tym, że na tle tej flagi nie wyświetlały się reklamy.