W minioną środę miało miejsce GEEK wydarzenie – kolejna toruńska edycja Pog(R)radajmy. Jako, że mamy miesiąc grudzień to i klimat świąteczny został zachowany. Sam event nosił tytuł Pog(R)adajmy: Game-Xmas Edition 2015 i o nim chciałabym Wam nieco opowiedzieć, oraz ogólnie przekonać dlaczego warto chodzić na te spotkania.

12342535_924271497620240_2901014783238899580_n

Pog(R)adajmy to cykl spotkań organizowany we wielu miastach w Polsce. Wszystkie odbywają się w tym samym czasie (druga środa miesiąca) i mają podobny plan spotkania z określonym głównym tematem dyskusji. Toruński cykl organizuje akurat Uniwersytet Gier, we współpracy z cudownym pubem Cybermachina, więc zachowana jest konwencja „growych elementów”. Grudniowe spotkanie w Toruniu, na które przybyłam jak zwykle z moim Rogerem, było ostatnim w roku 2015, a zarazem wieńczącym moje półroczne uczestnictwo w tej inicjatywie.

Zaczęło się od pog(r)adanki. Co miesiąc omawiamy inny temat, więc nigdy nam się nie nudzi. W grudniu mówiliśmy o tym co nas w grach przeraża, czyli o fobiach i lękach. Oczywiście omówiliśmy kto grał w jakie horrowe gry i jak bardzo się bał (wygrał Outlast). Przeg(r)adany zostały temat dlaczego gramy w takie gry i co nas w nich przeraża (czy tylko głośne, niespodziewane dźwięki, czy np pająki, jeśli ktoś ma fobie). Kiedy temat został wyczerpany przeszliśmy do naszych własnych tematów. Poruszona została kwestia gier jako nośników kultury (podano przykłady gier, z których można uczyć się o różnych kulturach), oraz motywu Świąt w grach (muszę pisać, że wymieniłam World of Warcraft?). Po tym jak przeg(r)adaliśmy już wszystko, wodzirejka eventu, reprezentantka Uniwersytetu Gier, pozwoliła nam losować koperty, ponieważ świąteczna edycja spotkania została zaopatrzona w prezenty od sponsorów. Ja w swojej kopercie znalazłam kod do steama (wygrałam grę Questrun), a Roger kupon na wybranego drinka. Potem już tylko każdy pochwalił się w co aktualnie gra. Oczywiście powiedziałam, że ja siłuję się z pierwszym Wiedźminem i myślałam, że ten suchar sprawi, iż wyschnie piwo w kuflach, a tutaj niespodzianka. Inny uczestnik spotkania też gra! I nawet wyprzedzam go o kilku (max 5) questów! Kiedy wszyscy już się pochwalili co aktualnie absorbuje ich wolny czas, przyszedł czas na  inteGRAnie, czyli integracyjne granie w gry planszowe i na konsolach. Tak zwykle nieformalnie kończy się spotkanie, szukamy się między stolikami i konsolami póki nie poczłapiemy do domu grać na swoich komputerach.

11403199_1087985781216151_4445402823770450147_n

DLACZEGO WARTO UCZESTNICZYĆ W POG(R)ADAJMY – 5 POWODÓW:

  1. Dowartościowanie! Granie w gry jest naszym hobby, sposobem na spędzanie wolnego czasu. To, że opowie się bratu, albo koleżance o swoich osiągnięciach jest z pewnością miłe, ale spotkanie się w gronie podobnych osób to nie tylko integracja, ale możliwość przedstawienia swoich osiągnięć i spotkanie się z uznaniem i konstruktywnym komentarze. Dla tych ludzi Twoje doświadczenia mają znaczenie, po to tu przyszli, by m.in właśnie Ciebie posłuchać.
  2. Walor edukacyjny! Zawsze po ogłoszeniu tematu dyskusji wertuję internety i szukam informacji o zagadnieniach, które będziemy poruszać. Czasami dowiaduję się zaskakujących, nowych rzeczy, które dotyczą jakże codziennego i niepozornego tematu – gier komputerowych. Na samym spotkaniu jest tego zaskoczenia jeszcze więcej, gdy inni dodadzą swoje doświadczenia i przemyślenia.
  3. Walor integracyjny! Jeśli jesteś towarzyskim graczem to masz świetną okazję poznać ludzi, których interesują podobne tematy. Jeśli jesteś samotnikiem, który za najlepszego przyjaciela ma swój komputer, to na tym spotkaniu zrozumiesz, że raz w miesiącu można przeżyć świetną przygodę z gronem zapalonych graczy. Jeśli nawet graczem nie jesteś, a czasami nie masz internetu i tylko przeskakujesz kaktusy dinozaurem to też wpadnij, grono uczestników to sami sympatyczni ludzie.
  4. Lokal! Toruński cykl spotkań odbywa się w Cybermachinie, w świetnym, klimatycznym miejscu, w którym można pograć w gry na starych i nowych konsolach, w gry planszowe i karciane, a do tego napić się dobrego piwa i posłuchać muzyki z gier i np kultowych filmów, czy seriali.
  5. Nagrody! Nierzadko można coś fajnego wygrać. Czasami komiks, czasami grę na steam, czasami grę planszową/karcianą, a czasami drinka lub piwo. Wygrywanie jest zawsze przyjemne!

Jeśli do tej pory nie wiedzieliście o Pog(R)adajmy, alb wahaliście się czy przyjść, to mam nadzieję, że chociaż odrobinę Was przekonałam i zajrzycie w styczniu. Ja tam będę!

https://www.instagram.com/p/_H4cefKfR2/?taken-by=izabelaen

*Obie grafiki użyte w artykule pochodzą z facebook’owej grupy Pog(R)adajmy.

  • Kurcze, bardzo fajna akcja! Tylko dlaczego w środku tygodnia? 🙁 Nie dałoby się tak w sobotę?

    • Musiałabyś przekonać gro ludzi żeby zmieniono zwyczaj przyjęty w całej Polsce. A nie masz tam gdzieś blisko siebie takiego eventu?

    • To może ja uchylę rąbka tajemnicy, dlaczego czwartek?
      Odpowiedź jest prosta – koszta, a raczej ich brak. Pogradajmy to impreza robiona za darmo, organizatorzy niczym wolontariusze prowadzą spotkania za darmo a lokale nie biorą kasy za rezerwacje. Nie było by to możliwe np. W weekend gdy ruch w lokalach jest duży, a niektóre lokale mają wtedy wprowadzone rezerwacje. Dlatego pogradajmy odbywa sie w środku tygodnia, w lokalach jest miejsce i nikt nikomu nie przeszkadza (co w Katowicach czy w Warszawie przy 30-40 osobach co miesiąc ma znaczenie).

      Jak są jakieś pytania to zawsze chętnie odpowiem!

      • To ja mam pytanie! Co to jest „Nerdzi w kulturze”? Brzmi dla mnie bardzo intrygująco 😀

      • W takim razie zapraszam bardzo Pog(r)adajmy do Lubina 🙂

      • Ja jeszcze dodam jedną rzecz z punktu organizacyjnego – oprócz tego, że to nasz też wolny czas itd. jest niezbędny do działania, tak w weekendy (oprócz tego co pisał gozkigorky) my również nie chcemy być skrępowani przed innym eventami – też chcemy na nie jeździć i jeździmy 🙂 Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w weekend np. są duże targi gier (typu np. ostatnie Warsaw Games Week), a my np. w tym samym czasie mamy Pog(R)adajmy 🙂 Środa jest optymalna dla osób, które mogą być oczywiście. Raczej dla społeczności lokalnej, która w środku tygodnia przebywa w danym mieście (np. studenci w weekendy wracają do domów). No i zdajemy sobie sprawę, że i tak czy siak, nie damy rady każdemu dogodzić 🙂

      • Ależ jasne. Też mi się ten event kojarzy z takim lokalnym spotkaniem. My z Rogerem wracamy z pracy do domu, jemy obiad a potem dialog:
        – Oglądamy jakiś film? Gramy w coś?
        – Nah, dziś środa, Pog(R)adajmy w Cybermachinie.
        – A to spoko.

        Co innego spore wydarzenie w weekend, na które często jeździ się do innych miast.
        Lokalne inicjatywy zajmują nam nudne wieczory w środku tygodnia, dla mnie mega opcja 😀