Koniec roku to czas podsumowań i mobilizacji do zmian. Ten wpis ma za zadanie przedstawić moje krytyczne podejście do swojego blogowego hobby. Uważam, że wykonałam dostatecznie dobrą robotę i należy mi się 3+ na zachętę. W porównaniu do blogów, które śledzę i regularnie czytam, brakuje mi jeszcze miliona expa, ale jestem dobrej myśli. Spoko raczkujący bloger ze mnie. A teraz poczytajcie dlaczego tak sądzę.

  1. Literatura

Wstyd. Z bloga wynika, że pokusiłam się o napisanie jednego artykułu w tym temacie. Czytałam akurat sporo, kilka książek kupiłam, coś nawet dostałam, ale… zabrakło czasu by siąść i napisać. Zakładając bloga chciałam by recenzje książek były jednym z jego fundamentów, ale zmodyfikowały to inne geek pasje. Jednak to wpis „Co czyta mały fantasta? Klasyki” zdobył nawet sporą popularność (na tle innych wpisów!), więc z pewnością pokuszę się o pisanie więcej w temacie literatury i dzieci.

new.JPG

Premiery 2015, które mam na półce!

old

Sucharki zdobyte w tym roku!

2. Gry planszowe

Akurat recenzji gier planszowych nie zabrakło na tym blogu. Pędzące Żółwie, Pędzące Jeże, Superfarmer, Carcassonne i Dobry Glina Zły Glina zostały przetestowane i skrupulatnie opisane. Jestem w pełni zadowolona, że udało mi się napisać 4 artykuły, chociaż zawsze mogło być lepiej. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że moja domowa (dzielona z Rogerem) kolekcja się powiększyła o ulubione tytuły!

DSC_0184.JPG

Urodzinowe, świąteczne, wygrane i Rogerowe!

3. Seriale

Pomyślicie sobie, że 4 serialowe recenzje to mało. Dla mnie wcale! Obejrzałam uważnie całe 4 sezony i napisałam 4 recenzje w ciągu pół roku. Dla mnie, wcale nie serialowego maniaka, to niebagatelna ilość. Ale ale! Seriali obejrzałam więcej, tylko starałam się pisać o sezonach, które akurat się kończyły, więc ilość recenzji nie odzwierciedla czasu, który poświęciłam na wgapianie się w telewizor i śledzenie fabuł. Blogowanie sprawiło, że jak do tej pory zapominałam oglądać nawet ulubione seriale, tak teraz sumienie śledzę nowe odcinki. Penny Dreadful, Daredevil, The Walking Dead i Jessica Jones – moimi serialami 2015!

4.  Filmy

Nie mogę uwierzyć, że tak rzadko chodzę do kina, i że tak mało filmów obejrzałam w domowym zaciszu. To wszystko przez to, że Charming Ginger nie ma w Toruniu i się wzajemnie nie mobilizujemy. 3 recenzje i jakieś 10 filmów obejrzanych ze znajomymi lub we dwoje – wstyd! Nie liczę oczywiście tych emitowanych w telewizji, na które przypadkiem trafiłam. Moim numerem jeden jest Mad Max: Na drodze gniewu. Chociaż Gwiezdne Wojny podbiły moje serce, to jednak postapokalipsa wygrała.

mad.png

5. Kultura

Zagadnień z popkultury było niewiele, z cyberkultury również. Było to spowodowane faktem, że nie doszukiwałam się tematów, o których mogłabym pisać. Oczywiście, gdy przysiadłam do tego konkretniej, okazało się, że tematów jest całe mnóstwo i aż mnie pięty pieką, że nie wykorzystałam potencjału roku 2015. Nic straconego! Jeszcze się dokona!

6. #TOP10

Miejcie dla mnie litość, proszę! Seria #TOP10 o gadżetach ciekawych geeków zniknęła pod grubą warstwą kurzu. Poza moją dziesiątką ulubieńców, jeszcze Aneta Jadowska opisała swoje i na tym stanęło. Znów słyszę dzwonki wstydu, gdy patrzę na listę osób, które chcę zaangażować do tej serii. Oby ucichły w 2016!

7. Eventy

Rok 2015 był bardzo udany pod tym względem chociaż te najciekawsze wydarzenia miały miejsce przed reaktywacją bloga i próżno szukać tutaj relacji. Za najfajniejsze uważam oczywiście konwenty, rodzimy toruński Copernicon, który mam możliwość współorganizować, oraz poznański Pyrkon. Z tych mniejszych zaś, cenię sobie wybitnie cykl spotkań Geek Girls Carrot, który bardzo mnie zaintrygował i pewnie dożywotnio będę z dziewczynami na niego chadzać.

8. Social Media

Wyrodna ze mnie baba. Staram się jak mogę pilnować aktywności na facebooku, czy instagramie, ale czasami zdarza mi się zniknąć bez słowa. Wracam wtedy z ogonem podkulonym i to tak nawet bez sensowego usprawiedliwienia (zazwyczaj). Zawsze mnie to mierzi, więc dałam sobie czas na takie zachowanie do końca roku. Dziś mija deadline więc biorę się w garść!

Dziś również stała się wesoła rzecz. Pojawił się trzy setny lubiący fanpage! Dumność i radość!

300

9. Czego zabrakło?

Czasu. Przede wszystkim zabrakło mi czasu. Wszystkie plany i pomysły muszą mieć odpowiedni czas na zaplanowanie, opracowanie, dopieszczenie i publikację. Nie lubię wrzucać tutaj artykułów zrobionych na gorąco, bez odpowiedniego dopracowania, a niestety często czas goni. Bardzo mnie drażni, że nie zdążyłam przejść do końca żadnej gry video by móc tutaj o niej napisać. Boli mnie brak recenzji książek i komiksów. Brakuje też ciekawych artykułów o wydarzeniach i sposobach na nudę. Grrr, wrrr i zło. Jestem jednak przekonana, że rok 2016 przyniesie rozwiązania tych problemów!

10. Postanowienia noworoczne!

Zapraszam jutro na bloga, ponieważ wieczorem przedstawię Wam moją blogową listę postanowień noworocznych. Nie „co zamierzam”, a „efekty jakich moich dotychczasowych działań będziecie widzieć na blogu w roku 2016”.

Dziękuję, że mnie czytacie i czasem tu zaglądacie. Jestem niesamowicie wdzięczna i dumna!