Ponad dwa miesiące temu opublikowałam tekst opisujący 3 książki fantasy, które można zaproponować przyszłemu miłośnikowi literatury fantastycznej. Dziś chciałabym dorzucić kilka tytułów do puli. Znów wybrałam bardziej klasyczne pozycje. Może kogoś zainspirują?

baby.jpg

LEW, CZAROWNICA I STARA SZAFA

Przytoczę tutaj pierwszą część serii Opowieści z Narnii (The Chronicles od Narnia), autorstwa C. S. Lewisa. Jak w przypadku Harrego Pottera, historia z tomu na tom, staje się nieco bardziej poważna, więc warto odczekać trochę zanim sięgnie się po kolejną część.

Lew, Czarownica i Stara Szafa opowiada o czwórce dzieci, które znajdują w szafie przejście do magicznego świata. Poznają tam zwierzęta mówiące ludzkim głosem, istoty rodem z baśni i mitologii, oraz wszechobecną magię. Dzieci, czyli powoli dorastający Piotr, niewiele młodsza Zuzanna, stanowczo młodszy Edmund i najmłodsza Łucja, poznają historię krainy zwanej Narnią, lwa Aslana i Czarownicę, spod której złego królowania trzeba wyzwolić świat ogarnięty wieczną zimą. Przygody bohaterów klasyczny motyw walki dobra ze złem, w tradycyjny sposób pokazujący czym należy się kierować, by wszystko skończyło się dobrze.

Czytałam o Narni nie raz i nie dwa, zawsze jednak dziecku. Chłopiec lat dziewięć przeżywał całą książkę, skakał po łóżku udając każdego męskiego bohatera powieści. Pięcioletnia dziewczynka bawiła się pluszakiem i od czasu do czasu zadawała pytanie „a dlaczego?…”. W obu przypadkach nie było mowy i zmianie lektury, dzieciaki musiały poznać historię do końca.

narnia

HOBBIT, CZYLI TAM I Z POWROTEM

Po Hobbita sięgnęłam albo po premierze trzeciego filmu z serii Władcy Pierścieni, albo jakoś w trakcie czekania na zakończenie trylogii. Na początku mnie nie zaciekawił, ale z czasem się wciągnęłam. Myślę, że J. R. R. Tolkien to autor, który powinien poznać się z każdym młodym fantastą. Ja po przeczytaniu chciałam zostać pisarzem.

Hobbit, czego pewnie nie muszę pisać bo każdy dobrze o tym wie, jest opisaniem historii Bilba Bagginsa, wuja głównego bohatera trylogii Władcy Pierścieni. Bilbo rusza wraz z czarodziejem Gandalfem i paczką krasnoludów rusza w długą podróż, by pomóc brodatym odbić ich dom, miasto pod górą Erebor. Sprawa jednak nie jest łatwa, po drodze czekają na hobbita niebezpieczeństwa, trolle, ogry i orkowie, a samego miasta strzeże przerażający smok Smaug. W czasie tej wyprawy młody hobbit wchodzi w posiadanie tajemniczego pierścienia, który sprawia, że Bilbo staje się niewidzialny. Zajścia te sprawiają, że Bilbo zmienia się z domatora, w doświadczonego podróżnika, lubiącego podróże i angażującego się całym sobą w losy swoich przyjaciół.

Kiedy już się wciągnęłam, czytało mi się bardzo przyjemnie, ale domyślam się, że to jedna z tych książek, które bardziej trafiają do chłopców. Trzeba pamiętać, że filmowego romansu między Kilim a dziewczyną Legolasa w książce nie ma, więc i mało motywów „dziewczyńskich”. Jednak Hobbit jest klasycznym klasykiem i jeśli myślicie, by nauczyć kiedyś swoje dziecko gry w RPG, to nie ma bata, czytajcie o hobbitach.hobbit

NIEKOŃCZĄCA SIĘ HISTORIA

Film i piosenkę pewnie kojarzy większość. Never ending strooooootyyyy… ale być może nie każdy orientuje się, że pierwsza była książka. Napisana przez niemieckiego pisarza Michaela Ende, o oryginalnym tytule Die Unendliche Geschichte, została przetłumaczona na wiele języków i zainspirowała do stworzenia kilku przedstawień baletowych, teatralnych czy operowych. W Niemczech to bardzo ceniony tytuł, a moim zdaniem nieskończenie ciekawa książka.

Opowieść jest o tyle niezwykła, że traktuje o chłopcu imieniem Bastian, który czyta książkę i zauważa, że jest jednym z bohaterów historii. Fantazjana, kraina z opowieści, powoli zanika bo ludzie przestają marzyć. Dziecięca Cesarzowa i młody łowca Atreju, starają się nie dopuścić do całkowitego pochłonięcia ich domu przez nicość. Niestety, niezbędna jest im pomoc „chłopca z zewnątrz”, który wymyśli nowe imię dla Cesarzowej i zostanie bohaterem. Tym chłopcem zostaje Bastian i od momentu wypowiedzenia przez niego imienia, zaczyna się jego pełna przygód podróż po Fantazjanie.

Nie czytałam nikomu tej książki, więc nie mogę napisać, że testowane i sprawdzone, ale ja sama osobiście pochłonęłam ją będąc na wakacjach u moich kuzynek, gdzie (wierzcie mi!) było zawsze tylko zabawy, że o książkach się nie myślało. Skoro więc dziecko świadomie wybrało książkę zamiast dzikich harców, to chyba mówi samo przez się, czy warto poczytać swojej pociesze.

story

Kolejne trzy propozycje za nami. Już teraz mam pomysły na więcej, ale umówmy się, że będę wrzucać po trzy tytuły. Tak sobie będziemy to dawkować. A póki co zabieram się za szperanie, bo dziećmi ostatnio rzadko się opiekuję i już tyle książek dla dzieci nie czytam, więc muszę nadrobić nowości.

  • Jakim cudem ja nie czytałam Neverending Story, nie wiem. Pamiętam za to, że cały cykl „Narnii” przeczytałam mieszkając przez miesiąc w Warszawie. Dobre czasy!