Siedzę sobie w kinie z przyjaciółką i jej facetem. Czekamy na seans filmu, o którym nawet nie chcę wspominać i oglądamy trailery. Na ekranie pojawia się twarz aktorki, którą skądś kojarzę. Pierwsza myśl to Most do Terabithii, ale szybko dostaję olśnienia, gdy widzę kolejną twarz. Cudowna, rozczulająca para z filmu Gwiazd naszych wina, czyli Shailene Woodley i Ansel Elgort, grają wspólnie w kolejnej produkcji (rodzeństwo!). Tym razem w czymś to przypominało mi nieco Igrzyska śmierci. Skomentowałam to na głos tekstem „o, Igrzyska się skończyły to wypełniają czymś lukę”, na co facet mojej przyjaciółki powiada „ale to jest już jakaś trzecia część”. Zadziwiłam się bardzo i postanowiłam zbadać co to w zasadzie jest, ta cała Seria Niezgodna.

niezgodna

Pierwsze co wygooglałam to potwierdzenie mojego wrażenia, że ta cała seria musi być na zasadzie zastępstwa Igrzysk Śmierci. Powiedziały mi o tym okładki książek, na podstawie których nakręcono filmy. Wszystkie trzy krzyczały do mnie tekstami „Po Igrzyskach Śmierci nadchodzi Niezgodna„, albo „Niezgodna i Zbuntowana zdetronizowały Igrzyska Śmierci na listach bestsellerów”.

Nie czytałam, więc się nie wypowiem czy to faktycznie takie fajne książki, jak je malują. Wyszukałam sobie tylko informacji, że autorką jest Veronica Roth, która jest w moim wieku (czemu ja jeszcze nic nie wydałam?!) i pochodzi z USA, a jej trylogia to prawdziwy hit.

seria

Z tego co się zdołałam rozeznać, fabuła z książek pokrywa się z akcją filmów. I tak film pierwszy Niezgodna (Divergent) z 2014 roku wtajemnicza nas w swoje założenia. Mamy tutaj wizję świata po jakiejś apokalipsie. Zrujnowane miasto zamieszkują ludzie, podzieleni na 5 frakcji (Altruizm, Erudycja, Nieustraszoność, Prawość i Serdeczność). Każda frakcja pełni określone role społeczne, które sprawiają, że możliwe jest życie w świecie wolnym od wojen. Oczywiście zło zaczyna wychodzić z ukrycia i niszczyć ten cudowny system, a my dowiadujemy się, że główna bohaterka jest Niezgodną, czyli osobą pasującą do wszystkich pięciu frakcji na raz, a to już podobno ogromne zagrożenie. Tris Prior, bo o niej mowa, trafia jednak do frakcji Nieustraszonych, gdzie stara się ukryć to kim jest i przejść trening na Nieustraszoną (coś jakby policja, ale bardziej w stylu avengersów). Na miejscu poznaje paczkę znajomych, fajnego faceta i garstkę wrogów. A do tego odkrywa spisek, który może zniszczyć pozorny pokój w jedynym świecie, jaki zna.

niezgodna1

Opisałam tutaj to co zobaczyłam w filmie, więc nie ręczę, że książka prawi tak samo. Opowieść dla nastolatków (pozycja z półki „dla młodzieży”) w stylu Igrzysk Śmierci, na moje oko sprzedała się trochę mniej efektownie (przynajmniej w Polsce), niż wspomniany przed chwilą tytuł. Wnioskuję to ze swojego przypadku, który ogarnął, że coś takiego w ogóle jest, oglądając trailer TRZECIEJ części. Niemniej, po obejrzeniu Niezgodnej, byłam w zaskakująco w świetnym humorze. Spodobał mi się świat przedstawiony, Shailene Woodley wyglądała ślicznie w długich włosach (w Gwiazd naszych wina była ciężko chorą dziewczynką, więc siłą rzeczy nie wyglądała tak całkiem wow), Theo James (partner bohaterki) urzekł mnie swoją szczęką i torsem, a Kate Winslet praktycznie nie poznałam! Zdecydowanie film zachęca do zapoznania się z całą serią, a ja dałam się uwieść.

zbuntowana

Zbuntowana (Insurgent) z 2015 roku niestety odrobinę mnie zawiodła. Fabularnie znowu było bardzo ciekawie, ale ścięcie włosów przez główną bohaterkę było ogromnym błędem. Tris wyglądała okropnie, a ja na przykładzie tego właśnie filmu, uzmysłowiłam sobie, jak ważna jest fryzura aktorki. Poza tym mankamentem na minus przemawia też fakt, że zarówno Tris, jak i grana przez Kate Winslet główna antagonistka, są irytującymi babami, które ja zawsze ciężko znoszę w filmach. Całe szczęście jest jeszcze Theo James, absolutnie wspaniały facet, przez co film wciąż uważam za całkiem spoko.

wierna

I w końcu Wierna (Allegiant) z tego roku, trzecia część serii. Tris wygląda o niebo lepiej, chociaż wciąż nie tak fajnie jak w pierwszym filmie. Postaci drugoplanowe, takie jak na przykład brat Tris, czy ich pseudo kolega Peter, dostają szansę rozbudować swoje wątki. Królem nieustannie jest Tobias (Theo James), chociaż… gdy zobaczyłam trzeciego z braci Skarsgård, Billa, moje kolana zmiękły ostatecznie. I to właśnie obecność brata Alexandra (Eric Northman z serialu True Blood) i Gustafa (Floki z serialu Vikings) jest JEDYNYM argumentem, który przekonuje mnie do wybaczenia podziału fabuły na dwa filmy. Tak, moje rozeznanie sugeruje, że jak w przypadku Insygniów Śmierci ekranizację książki podzielono na dwie produkcje. Ale przynajmniej znowu zobaczę Billa!

bill

Bill Skarsgård (ślinotok!)

Nagłe i nieoczekiwane spotkanie z Serią Niezgodna, które w pierwszej chwili oceniłam jako „prawdopodobnie ten film to kasztan”, okazało się całkiem przyjemnym doświadczeniem. Obejrzałam sobie ciekawą historię, zobaczyłam dwa świetne, męskie ciacha i doświadczyłam niezłych efektów specjalnych. Chętnie przejdę się za rok do kina, żeby zobaczyć czwarty film. Nie jest to jednak premiera, na którą będę czekać z utęsknieniem. Wam za to polecam dać szansę serii. Może umilicie sobie jakiś nudny weekend.

  • Za to książki to już okropne kasztany. 😛 W życiu nie czytałam czegoś gorszego. Jestem naprawdę pełna podziwu, że twórcom udało się z tego posklejać takie całkiem przyjemne dla oka filmy. No i Shailene! <3 Moja druga miłość, zaraz po Emmie Watson. Kiedy dorosnę, chcę być jak Emma, ale Shailene pozostaje moim sekretnym zauroczeniem forever! <3 😀

    • Kasztany tylko na jesieni i to w ograniczonych ilościach, więc nie wiem czy się skuszę 😛
      Ja za Shailene w tym filmie nie przepadam. W „Gwiazd naszych wina” była ok, ale pewnie dlatego mi odpowiadała bo jej aparycja pasowała mi do roli chorej dziewczynki. W filmach z serii „Niezgodna” nie ma chemii miedzy nią a aktorem grającym Tobiasa. Ciężko mi się na to ich romansidło patrzy, a zwłaszcza w drugiej części, gdy się tak tragicznie ścięła. Muszę zerknąć gdzie jeszcze grała! 😀