Nie jestem fanem DC comics, ale zarówno filmy, jak i seriale o Batmanie i Supermanie zdarzało mi się oglądać. Pamiętam jak w dzieciństwie bałam się dłoni Pingwina z filmu Powrót Batmana, albo w czasie tygodniowej grypy oglądałam serial Nowe Przygody Supermana. Kreskówek też widziałam sporo, poza tym zgadnijcie kto się kochał w Robinie? No właśnie. Moje fanienie DC ogranicza się do wybiórczego oglądania produkcji z tymi DWOMA bohaterami (pozostałe postaci mam gdzieś z tyłu głowy, we mgle „ledwie kojarzenia”). Nie poleciałam kupować sobie ciuchów z symbolem nietoperza, czy wielkim „S” na klacie, co w przypadku koszulek z serii Star Wars miejsce miało, ponieważ o ile cenię ten motyw w popkulturze, o tyle personalnie nie mam do niego słabości. Nawet nie używałam hasztaga #team bo nie miałam pojęcia kogo wolę. Moja ogólna neutralność w temacie, zaowocowała tym, że poszłam na film niczego od niego nie oczekując i w efekcie bawiłam się całkiem przyzwoicie.

batman-v-superman-dawn-of-justice_bb788b6f

Hejt, zawód i zażenowanie ogarnęły Internety tuż po pierwszych wyświetleniach filmu w USA. Zwykle spoilery mi nie przeszkadzają i nie unikam wszelkich recenzji jak ognia, zanim sama nie obejrzę filmu, więc do moich uszu/oczu docierało zgrzytanie widzów na temat filmu Batman vs Superman. Świt Sprawiedliwości. Nie dociekałam jednak o co dokładnie chodzi bo aż tak mnie temat nie jarał. Poszłam sobie za to do kina na pierwszy pokaz przedpremierowy w Polsce. Obejrzałam sobie film w sali wypełnionej po brzegi i wyszłam zadowolona bo było wszystko to czego oczekiwałam: superbohaterowie, efekty specjalne, fabuła, która nie raziła mnie mocno i przystojni faceci.

Wiem. Oburza to zwolenników ambitniejszych elementów filmu, ale wszystko jest kwestią oczekiwań. Ja miałam dość płytkie i proste, więc film sprostał moim wymaganiom, natomiast gro osób jest zawiedziona, co oznacza, że oczekiwali więcej. A kto oczekiwał więcej?

Na moim seansie filmu niespodziewanie spotkałam dwóch znajomych, z których przynajmniej jeden jest wielkim fanem DC (czyta wszystko, ogląda wszystko, robi prelekcje i konkursy, no specjalista normalnie!). Nie wiem czy to kwestia jego przyjaznego charakteru, że nie usłyszałam ani jednego hejt komentarza, czy może tego, że BARDZO starał się nie spotkać spoilerów z USA. Gdy jednak wyszłam z kina, postanowiłam go lekko wybadać i zadałam dyskretne pytanie „Hej, jak ci się podobało?”. Mój znajomy się uśmiechnął i zupełnie bez cienia zawodu przyznał, że bawił się bardzo dobrze i jest zachwycony, że w filmie pojawiło się kilka dialogów żywcem wyciętych z komiksów. Dodał nawet, że Marvel nie musi już robić filmów, jeśli DC robi takie. Dla niego bomba.

zuo

A to jest taki jakby przeciwnik. Bue.

Moja wstępnie nakreślona teoria, że prawdziwi fani oczekiwali od filmu bardzo dużo, a dostali mało, dlatego hejtują, trochę podupadła i postanowiłam dalej się nie zastanawiać.

Kiedy to piszę, oglądam Green Lantern emitowaną właśnie na kanale TVN 7 i myślę sobie, że TO dopiero jest dziwadło. Bohater błyska pierścieniem i z niczego pojawiają mu się najlepsze technologie, a to jakieś odrzutowce, a to ogromna maszynowa giwera, a potem BANG! Wielka zielona pięść (rodem z kreskówki) nokautuje przeciwnika i gwarantuje mu solarium ostateczne (w sensie, że spala się w Słońcu). Jeśli ktoś zarzuca ogólny bezsens filmowi Batman vs Supermen, powinien przypomnieć sobie Zieloną Latarnię z 2011 roku.

Tymczasem w filmie, o którym mowa w tym tekście, nie było chyba aż tak wiele cudów na kiju? Żeby jednak (nie)recenzja nie była wyłącznie moim bredzeniem o zależnościach kto hejci, a kto nie (o gustach się ponoć nie dyskutuje), to podam Wam kilka aspektów filmu, które zwróciły moją uwagę:

BATMAN

Ben Affleck jest ciacho. Zawsze tak uważałam i w tym filmie jest nim tak samo. Tylko te jego ramiona! Warner Bros zawsze kojarzyło mi się z szerokimi barami i kwadratową szczęką u panów (w animacjach). Szczęka Bena wygląda na taką jak zawsze, ale jego ramiona? Coś musieli mu tam wsadzić!

Kostium Batmana pierwsza klasa. Bardzo mi się podobał, serio. I wtedy zobaczyłam scenę w zbroi. O matko. Wyglądał jakby urwał się z gry World of Warcraft, naramienniki i buty przytłoczyły WSZYSTKO.

wowarmor

I ten hełm! On też rodem z WoW.

Batmania kreacja post apo ukradła za to moje serce. Gdyby nakręcić kiedyś Batman vs Mad Max. Świt Gniewu to kostium dla Batmana jest już gotowy i wystarczy go odwzorować/pożyczyć/ukraść.

Jeremy Irons wypadł wspaniale. Od pierwszego pojawienia się na ekranie Alfreda, trzymałam kciuki by było go dużo. I chociaż niestety rzadko go widziałam, to momenty z jego kreacją wspominam najlepiej.

jeremy

<tutaj wstawcie sobie głębokie westchnienie zachwytu>

SUPERMAN

Przyznam, że nie polubiłam typa na początku. Ostatecznie jednak się wyrobił, no bo kosmita, więc nie można wymagać dużego ogarnięcia. Po serialu Nowe Przygody Supermana oczekuję od tego bohatera trochę poczucia humoru, a tutaj wcale go nie ma (ok, cały film jest smutny).

Chciałabym powiedzieć, ż Lois była świetna, ale nie była bo jeszcze nigdy jej to nie wyszło. Poważnie, Lois w KAŻDEJ produkcji jest bardzo nisko w moich notowaniach.

Lex Luthor nigdy nie kojarzył mi się z szaleńcem, ale z wybitnie inteligentnym ŁYSYM facetem. Tymczasem Jesse Eisenberg (dla mnie to już zawsze będzie Mark Zuckerberg) na Lexa nie wyglądał. Lepiej! Jako, że jak pisałam, wielkim fanem DC nie jestem, po zobaczeniu Luthora i usłyszenia kim jest, pomyliłam go z Largo Winchem i dopiero wózek inwalidzki sprowadził mnie na odpowiednie tory.

BATMAN V SUPERMAN

No nie, nie przekonuje mnie ten Lex.

Absolutnym hitem jest mój ukochany Kevin Costner, którego pojawienie się na ekranie wycisnęło mi łzy. Zawsze jakoś tak jest, że płaczę gdy go widzę w filmach. Ma takie wzruszające role! A tutaj zagrał przybranego ojca Supermana.

LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI

Jak tak piszę sobie ten artykuł to dochodzę do wniosku, że chyba należę do #teambatman bo ani Superman, ani Wonder Woman nie zrobili na mnie porażającego wrażenia, a Batman jakoś dawał radę. Wonder Woman była fajna, zgadza się, oczywiście. Chętnie zobaczę ją w kolejnych filmach. Ciekawe czy Alfred zaakceptuje ją jako potencjalną żonę dla paniczna Wayna. 

wonder

Pawie jak Xena!

Aquaman? Ech, dla mnie Jason Momoa zawsze będzie Khalem Drogo z Gry o Tron, ale jako król rafy koralowej też wygląda super. To ta jego hawajska uroda sprawia, że świetnie pasuje do lazurowej wody i trójzębu.

Co do Zielonej Latarni, Cyborga i Flasha nie mogę się jeszcze wypowiedzieć bo ani aktorów nie kojarzę, ani postaci jakoś bardzo, więc poczekam na kolejny film.


A na sam koniec pokarzę Wam grafikę fanowską GOXIII, która idealnie oddaje moje skojarzenie jednego z kostiumów Batmana z filmem Mad Max. Na drodze Gniewu.

madbat