Ostatnio ciągle piszę jakieś relacje z wydarzeń i osobiste wycieczki na temat filmów i książek, a mało typowych blogowych poradników i ciekawostek. Poszłam więc po rozum do głowy i wymyśliłam listę seriali, które mogę polecić. Żeby nie było jednak tak całkiem zwyczajnie, ograniczyłam się tylko do seriali fantastycznych, które dzieją się w przeszłości, czyli poniekąd są historyczne. To, że nie znajdziecie tutaj pewnych tytułów pewnie oznacza, że albo nie miałam okazji zobaczyć danej serii, albo zwyczajnie mnie do siebie nie przekonała. A przecież polecam to co sama doceniam. Do dzieła zatem!

vikings

WIKINGOWIE (Vikings 2013-)

Nie bez przyczyny ten serial znalazł się jako pierwszy na liście. Szalenie uwielbiam motywy skandynawskich wojowników w książkach i filmach, więc jak powstał cały serial o kulturze wikingów to zostałam kupiona. Ta produkcja opowiada o dziejach legendarnego wikinga imieniem Ragnar, który wielokrotnie łupił Brytanię i państwo Franków. W serialu poznajemy go jako prostego rolnika, który uczestniczy w typowych wyprawach wikingów. Jednak dzięki swojej ambicji, inteligencji i charyzmie, prędko staje się jednym z najdzielniejszych wojowników w Skandynawii. W jaki sposób osiąga tak wiele dowiecie się oglądając cztery (czwarty właśnie twa) sezony naprawdę świetnie zrobionego serialu, emitowanego przez stację History. Produkcja nie jest wiernym obrazem ówczesnej rzeczywistości, dużo faktów i podań jest tutaj ciekawie połączonych, chociaż chronologicznie dzieli je kilkadziesiąt lat (dlatego nie polecam fanatykom absolutnej zgodności z historią!). Polecam jednak zadbać by oglądało się wersję nieocenzurowaną, ponieważ kilka usuniętych wątków z odsłoniętą piersią, czy sceną łóżkową jest istotnych dla dość zawiłej i bogatej fabuły serialu. Owszem, czasem zdarzają się odcinki nudnawe, ale dla mnie to wciąż totalny hit.

got

GRA O TRON (Game of Thrones 2011-)

Serial bijący rekordy popularności, którego akcja dzieje się w fikcyjnym świecie zwanym Westeros, w epoce przypominającej znane nam około średniowiecze. Powstał na motywach bardzo długiej i równie popularnej powieści Georga R. R. Martina, który słynie z braku litości i sentymentów (w kontekście zarówno swoich bohaterów, jak i czytelników!). Postaci giną nie tylko masowo i krwawo, ale też całkowicie niespodziewanie (dla widzów, którzy nie czytali książek, w których wszystko jest opisane). Główny bohater? Ciężko określić ponieważ fabuła serialu polega na rywalizacją kilku rodów, które chcą być dynastią panującą i zasiadać na Żelaznym Tronie, górującym nad Siedmioma Królestwami Westeros. Każdy ród ma barwnych reprezentantów, z którymi nie sposób się nudzić. Ich knowania, intrygi, plany A i B – ogląda się prześwietnie. Zdecydowanie warto sięgnąć po te kilka sezonów.

outlander

OUTLANDER (Outlander 2014-)

Byli już wikingowie, było już słynne Westeros, to niechaj zagoszczą tu i waleczni Szkoci. Outlander przekonał mnie do siebie tematyką zarówno fantastyczną, jak i akcją dziejącą się głównie w XVIII wiecznej Szkocji. Wątek fantasy polega na tym, że młoda sanitariuszka wojenna w niewyjaśniony sposób przenosi się w czasie i tak z roku 1945 cofa się o prawie 200 lat w przeszłość, gdzie Szkoci i Anglicy toczą wojny. Kwestia powrotu do swoich czasów jest bardzo trudna, wiec Clare musi podjąć próbę dostosowania się do nowej rzeczywistości. Nie ułatwia jej tego przystojny i czarujący szkocki wojownik, za którego jest zmuszona wyjść za mąż. Wspominałam już, że Clare zostawiła w XX wieku kochającego męża? A wspomniałam, że w XVIII wiecznych szkockich lasach biega przodek tego męża, będący jednak draniem do kwadratu, którego strach się bać? Jeśli ktoś tak jak ja, spędził późne dzieciństwo zaczytując się w romansach historycznych, gdzie Szkoci w kiltach z claymorami w łapach byli absolutnym hitem, to polecam gorąco.

last

OSTATNIE KRÓLESTWO (The Last Kingdom 2015-)

Mimo, że czekałam na serial niecierpliwie, to ostatecznie nie sięgnęłam do niego od razu, gdy się pojawił. Wróciłam do tematu po czasie, a dokładniej – TERAZ. Oglądam sobie aktualny serial Wikingów i cierpię z powodu konieczności czekania TYGODNIA na kolejny odcinek. Na otarcie łez sięgnęłam po Ostatnie Królestwo ponieważ seria ta opowiada również o wikingach, a akcja toczy się około tej samej epoki co podboje Ragnara. W serialu nawet pojawia się Ragnar (choć oczywiście wizje znacznie się różnią) i jego syn Ubba, który tutaj jego synem chyba nie jest. Głównym bohaterem jest Uthred, młody „Brytyjczyk” wychowany przez wikingów i pozbawiony dziedzictwa przez swojego okropnego krewnego. W serialu przyłącza się on do Alfreda Wielkiego i walczy u jego boku o zjednoczenie wszystkich królestw Brytanii w jedno. Nie powalił mnie na kolana, ale miło się ogląda, gdy brakuje „prawdziwego” Ragnara. O całym serialu jeszcze wypowiadać się nie mogę, ale polecam zapoznać się, jeśli doskwiera samotność bez Wikingów.

peanny

DOM GROZY (Peanny Dreadful 2014-)

Czasy wiktoriańskiego Londynu, mgliste, ponure, „nieco” upiorne. W tym serialu jest to o wiele bardziej widoczne, ponieważ ilość legendarnych potworów na metr kwadratowy jest niezwykle duża. Dorian Grey z obrazu, który pozwala mu być nieśmiertelnym? Jest. Doktor Frankenstein i jego potwór? Obecni. Wampiry? Są. Wilkołaki? Na miejscu. I jeszcze wiedźmy, demony i duchy. Dla mnie ten upiorny klimat serialu jest hipnotyzujący, a Eva Green (często chwaląca się biustem) absolutnie genialna. Pierwszego maja kolejny sezon, a o poprzednim już pisałam tutaj.

bastard2

POSŁANIEC GNIEWU (The Bastard Executioner 2014-)

Tutaj tylko zaznaczę, że coś takiego istnieje. Oglądałam zaledwie kilka odcinków i musiałam przerwać (nie, nie z nudów, pewnie jeszcze wrócę). Niestety ocenić serialu z czystym sumieniem nie mogę, więc też go nie polecę. Fajnie za to się oglądało kolejne serialowe oblicze Billa Comptona, znanego z serialu Czysta Krew, gdzie był wampirem. Tutaj jest równie krwawym ale czarnym charakterem, który gnębi głównego bohatera, rycerza walijskiego, chcącego oddalić się od wojenno politycznych zagrywek, co mu oczywiście nie wychodzi. Temat dla mnie taki sobie, ale postanowiłam, że obejrzę ten serial, bo wyszedł spod kamery Kurta Suttera odpowiedzialnego za moich ukochanych Synów Anarchii. Jego żona (Peggy Bundy) tu gra, hehe.

I to już koniec mojej wymieianki. Dajcie znać czy coś z tej listy oglądacie, albo czy coś chcecie zacząć właśnie dzięki mnie. Będę szczęśliwa czytając co u Was w serialowej historyczno fantastycznej niszy.

  • Znam pierwsze 3. Outlander ostatnio skradł moje serce. <3 Od rana katuję soundtrack, a jak znajdę chwilę to skończę posta na temat tego serialu.

  • Bartek

    Ah! Jest
    i Gra o Tron, elegancko! Ale póki co poczekamy sobie na nowe odcinki.
    Ostatnio byłem głodny nowych historycznych smaczków i trafiłam na program
    „Ostatni Królowie”. Widziałaś? Ciekawy dokument.W skrócie –
    nawalanka pod Hastings z fajną merytoryczną narracja Dana Snow’a. Mają tez
    fafjną stronkę: http://ostatnikrolowie.pl/

    • Sylwia Oliwa

      Widziałam, załapaliśmy się na to otwarte okno w nc+. Już się przyzwyczaiłam, że Viasat History mam pod 172, nie wiem czy nie poproszę chłopaka, żeby włączył tego pakietu na stałe. Uwielbiam historię, nawet brutalną, jak ta.

      • Hej, ciekawe rzeczy prawicie. Moja mama ma ten kanał, więc jak się wybiorę do niej na jakiś urlop to sobie obejrzę odcinek. Dzięki za polecenie!