Roger ma święte prawo nazwać mnie upośledzonym spoilerowcem. Wszystko przez trailer filmu Łowca i Królowa Lodu, który mnie zauroczył i zaciągnął na seans. A ja zaciągnęłam Rogera, który usłyszał ode mnie, że film jest prequelem dla produkcji Królewna Śnieżka i Łowca z roku 2012. Mój mężczyzna słusznie wywnioskował, że akcja filmu dziać się będzie przed śnieżkową zawieruchą i całym zamieszaniem z karłami i łowcami. Problem w tym, że ja mój błąd szybko zauważyłam, przestawiłam swoją interpretację filmu na odpowiednie tory i obejrzałam kumając jakieś 90% akcji. Roger niestety filmu z 2012 nie widział (bo oczywiście uznałam, że odświeżymy go sobie potem, jako CIĄG DALSZY, czyli chronologii uczynimy za dość) i trochę mu to utrudniło połapanie się w akcji i fabule. A mimo to oboje wyszliśmy z kina bardzo zadowoleni, chwaląc sobie film.

musi

Królewnę Śnieżkę i Łowcę widziałam jakoś tak pół roku po premierze tego filmu. Zasiadłam do oglądania niezrażona szyderą na temat aktorki, wcielającej się w główną bohaterkę, czyli Śnieżkę. Bella Swan, ukochana diamentowego wampira Edwarda, chociaż faktycznie Królowa Jednej Miny, nie była dla mnie aż taka zła. Nie skreśliłam filmu tylko dlatego, że miała w nim zagrać. Kuszący był też Thor, czyli Chris Hemsworth, będący tytułowym Łowcą. Wisienką na torcie (hehe, tor-cie) stała się zaś Charize Theron, jako Zła Królowa. Produkcja dała radę. Nie porwała mnie, nie śniła się po nocach, nie wypływała w tematach rozmów ze znajomymi, ale pozostawiła pozytywne wspomnienie, jako ciekawa interpretacja znanej baśni o Królewnie Śnieżce i Siedmiu Krasnoludkach.

1524586941140699425

Film drugi, czyli Łowca i Królowa Lodu, na pierwszy plan wyciągnął łowcę, rozbudowując jego historię, która była tylko zarysowana w pierwszym filmie. Widzimy więc jak Eric zostaje porwany jako dziecko, wcielony do armii Królowej Lodu i w bezlitosnych warunkach szkolony na maszynę do zabijania, która ma nigdy nie poznać miłości. Wśród dzieci, które zostały uprowadzone wraz z nim, jest ruda łuczniczka, która rywalizuje z łowcą o tytuł najlepszego żołnierza. Szybko jednak zakochują się w sobie, wbrew zasadzie ustanowionej przez ich Królową. Biorą potajemny ślub i w następstwie planują ucieczkę. W ostatniej chwili zostają przyłapani i… nie będę pisać co dzieje się dalej, ale kilkanaście minut później widz musi się odrobinę wysilić i zaobserwować pewien twist. Chodzi o przeskoczenie akcji o kilka lat w przód, do wydarzeń mających miejsce w filmie o Śnieżce. Tutaj otrzymujemy ciekawą przygodową opowieść o poszukiwaniach magicznego zwierciadła, które ma zły, a wręcz morderczy wpływ na posiadacza. Artefaktu szuka Królowa Lodu, która chce go wykorzystać dla własnych, złych celów. Udaremnić jej to próbuje tytułowy Łowca i jego wsparcie.

Jest to absolutnie świetna historia. Cudownie barwna i ciekawa, trzymająca w napięciu, miejscami zabawna, miejscami wzruszająca. Po prostu intrygująca, bez przynudzania i odruchu ziewania. Po prostu lubię takie luźne interpretacje baśni (co nie wszystkim się oczywiście podoba i co wielu skrytykowało). Mam jednak trzy zasadnicze ALE do tej dylogii, które są poniekąd spoilerami, więc czytajcie na własną odpowiedzialność.

giphy

Pierwsze ALE – Żona, która prowadziła podwójne życie.

Historia małżeństwa Eirca w Królowej Lodu jest w moim ulubionym stylu. Uczucie, trwające od dzieciństwa, partnerstwo na polu bitwy, wspólne hobby. Intryga, która charakteryzuje ich losy, jak dla mnie pomysłowa i zaskakująca. Ciąż dalszy, którego nie chcę zdradzać również przyjemnie poprowadzony. Ale ja tak bardzo nie lubię zmieniać koncepcji! Za to uwielbiam, gdy wszystko się ze sobą płynnie łączy i składa. Piję tutaj do opisu żony Erica z Królewny Śnieżki. Tam była wspominana jako taka „typowa żona, co to dom prowadziła i czekała na progu, gdy jej ukochany wracał z wojny”. Podobno zginęła też z imieniem męża na ustach, co do sceny zasztyletowania twardej wojowniczki absolutnie mi nie pasowało. Ot nieścisłość. Oglądając raz jeszcze Śnieżkę miałam muchy w nosie.

Drugie ALE – Gdy brat zmienia się w siostrę (ostatnio modne!)

Królowa Lodu zaczyna się ukazaniem genezy powstania tytułowej Władczyni Północy, czyli serii tragicznych wydarzeń, które maja miejsce w życiu dwóch sióstr, Ravenny (Złej Królowej), oraz Frei (póki co ufnej i kochającej „jeszcze nie Królowej Lodu”. Natomiast w Śnieżce Zła Królowa ma brata i o żadnej siostrze się nie dowiadujemy. Lepiej! Widzimy urywki wizji z przeszłości, kiedy to rodzeństwo było jeszcze w wieku dziecięcym, a Ravenna nagle i niespodziewanie otrzymała magiczne moce. Tymczasem w Królowej Lodu Ravenna mówi swojej siostrze, żeby się nie martwiła swoją niemagicznością, bo z pewnością w końcu ta się objawi, jak u każdej kobiety w ich rodzie. Sorry, ja tego nie kupuję.

Trzecie ALE – Trailer zapowiadał GORSZY film.

Już pominę fakt, że nowy film jest zarówno prequelem, jak i sequelem, co osoby nieznające Królewny Śnieżki może nieprzyjemnie zaskoczyć. Wspomnę za to o historii przedstawionej w trailerze, gdzie króluje złota Ravenna, wespół z lodową siostrą. Myślałam, że Zła Królowa objawi się w części sequelowej znacznie wcześniej. A nawet bardzo znacznie wcześniej. Tymczasem zwłoka z jej „powrotem” sprawiła, że w filmie wydarzyło się mnóstwo ciekawych scen, więc ani to minut, ani plus.

plakat

Moje trzy „ALE” potwierdzają zdania recenzentów, jakoby fabuła nowego filmu była skomponowana niechlujnie i bez skupienia się na zasadzie „przyczyna –> skutek”. Ne jestem jednak aż tak czepialska. Poza kilkoma wpadkami, scenariusz bardzo mi się podobał. Był ciekawszy niż poprzednio i bardzo mnie intrygował.

P.S. Chyba do ostatnich scen nie byłam pewna czy dziecko Królowej Lodu to Śnieżka, czy jednak nie (o ja naiwna!).

  • Wciąż nie obejrzałam, chociaż po fenomenalnym songu „Castle” byłam gotowa wszystko rzucić i popędzić do kina. Pierwsze recenzje trochę ostudziły moje podekscytowanie i teraz sama nie wiem. Oglądałam 1. część ale to całe „trochę prequel-trochę sequel” działa mi, szczerze mówiąc, na nerwy. To jak dokładnie jest umiejscowiona ta historia? I co się dzieje ze Śnieżką skoro to „trochę sequel”? To pytanie chyba najbardziej mnie nurtuje.

    • Część filmu dzieje się przed wydarzeniami Śnieżki. To geneza Łowcy, czyli dzieciństwo i „jak zostałem łowcą”. Potem pojawia się napis „X lat później” i w czasie tych pominiętych lat dzieje się Śnieżka. Kolejne sceny filmu to losy Łowcy po zwycięstwie Śnieżki nad Złą Królową, która (uwaga, większy spoiler) pojawia się znowu. Samej Śnieżki nie ma, poza jedną retrospekcyjną sceną, gdzie widać tył jej głowy (:P), a tak to tylko o niej wspominają kilka razy. ja polecam obejrzeć żeby chociaż zobaczyć, że ta historia jest całkiem ciekawa (ale i tak się czepiam kilku niedociągnięć!).