Postanowiłam dołączyć do zabawy! Link Party, czyli post zawierający najciekawsze znaleziska internetowe z danego miesiąca, to seria u wielu blogerów, którą uwielbiam śledzić. Dzięki tej akcji wynalazłam już tyle ciekawych miejsc, konkursów i artykułów, że ciężko sobie wyobrazić. Pomyślałam więc, że może również powinnam coś takiego zorganizować u siebie i co miesiąc wrzucać listę tych rzeczy, które zwróciły moją szczególną uwagę albo absolutnie zachwyciły. Nie będę ograniczać się tylko do linków prowadzących do artykułów, zamierzam też polecać seriale, filmy i inne materiały mniej pisane, a bardziej do oglądania. Będzie to moja comiesięczna wyliczanka!

  1. Dziewczyna z pociągu – zaraz na początku października ruszałam w długą drogę, więc zaopatrzyłam się w ten audiobook (nie mogę czytać w podróży). Dwa dni przed wyruszeniem włączyłam go dla sprawdzenia czy wszystko działa i tak bardzo mi się spodobał, że na wyjazd już nic nie zostało. Książka jest świetna: problem alkoholowy jest dobrze zarysowany, intryga zgrabna i niepokojący klimat. Również w październiku wybrałam się na ekranizację do kina. I tutaj już chciałabym polecić wpis typowa_K z bloga MDCB. Bardzo fajnie opisała teorię „Książka coś w sobie ma. Film nie”.
  2. Playlista astronauty – sci-fi nie jest może moim konikiem ani ulubionym elementem geek kultury, ale od kiedy Roger stał się częścią mojego wszechświata, kosmiczna muzyka często gości w moich uszach. Mój niespełniony astronauta uwielbia filmy o kosmosie, więc playlista, którą skomponowała Nadya z bloga Jestem Geekiem trafia w sedno. Może Wam też się spodoba?
  3. Popkultura to sierota – w konwentach i festiwalach fantastycznych lubię to, że często można w ich trakcie posłuchać świetnych, merytorycznych prelekcji na tematy pozornie będące tylko naszym hobby. Ale konwenty są raz na jakiś czas, więc dobrze jest, gdy jakiś fajny bloger publikuje wpisy podobne do tych prelekcji. Takie są właśnie teksty Catus Geekus i jej październikowa opowieść o osieroconej popkulturze.
  4. Halloweenowe przysmaki – uwielbiam Halloween i nie wyobrażam sobie by ta wyliczanka nie zawierała takiej wzmianki! Uwielbiam każde popkulturowe święto, które pozwala mi akcentować moje zainteresowania. A impreza w stylu grozy i horroru to bardzo moje klimaty. W tym roku przebrałam się za indiańską szamankę z połową czarnej twarzy (co bardziej ludziom przypominało Furiose z nowego Mad Maxa). Ale do rzeczy: z okazji imprez halloweenowych lubię gotować straszne potrawy. Gruszka z Fartuszka jest absolutną mistrzynią w inspirowaniu, więc od niej przeważnie podbieram przepisy na popkulturowe potrawy. Tutaj macie edycję Halloween.
  5. Black Mirror – moja przyjaciółka włączyła jakiś serial. Nie znałam go ani ja, ani ona. Nie czytałyśmy recenzji i wprowadzeń. Po prostu <klik play>. Pierwszy odcinek pierwszego sezonu zwalił nas z nóg. Absolutnie kontrowersyjny, a zarazem tak doskonały. Tematyka bardzo aktualna i trafiająca w dzisiejsze obawy przed przyszłością i technologią. Lepiej ode mnie wprowadzi Was w temat sPlay i ich 6 powodów dla których warto poznać ten serial.
  6. Sklep Handmade – jedną z moich blogerskich znajomych jest Kasia z bloga Relatywnie Obiektywna. Powołała ona do istnienia przepiękny sklep internetowy, który w październiku został zaopatrzony w absolutnie przepiękne nowe produkty. Osobiście gorąco polecam na prezenty dla stylowych, modnych kobiet. Wszystko jest robione ręcznie, z ogromną starannością właśnie przez Kasię.
  7. Frytki z dyni – zdrowy fast food? Brzmi magicznie, nie? Ale frytki z dyni albo pietruszki to właśnie zdrowe, szybkie jedzenie, którym się zajadam dzięki przepisowi z bloga studenckiego Blue Kangaroo.
  8. Geek Girls w męskim świecie – Dziewczyny! Tu mam tekst dla Was! I Wy Panowie! Czytajcie też! Niedawno odkryłam blog Hattu i od razu poczułam się jak w domu. Na stronie jest mnóstwo świetnych tekstów, ale ten trafił do mnie zwłaszcza. Moje Drogie! Nie bójcie się świata IT!
  9. Osobliwy dom Pani Peregrine – znam mnóstwo osób, które zachwycały się książką. Sama posiadam tylko drugi tom i niestety nie dałam rady w porę zaopatrzyć się w pierwszy, który został zekranizowany. Za to do kina się wybrałam! Podobno wielbiciele Tima Burtona są nieco zawiedzeni jego nowym filmem, ale ja rozczarowana nie jestem. Wiecie, uwielbiam się bać, więc lubię oglądać horrory. Osobliwy dom Pani Peregrine nawet dla mnie był miejscami niepokojący, więc dla starszych dzieci i młodzieży to idealny film na wprowadzenie ich do świata horrorów i kina grozy. Moja październikowa wyliczanka nie mogła się obyć bez tej pozycji. Tu macie film-recenzję Kinomaniaka.
  10. Gwint – na koniec polecę Wam pewną grę. Jeszcze minie trochę czasu nim będzie w nią można normalnie grać, ale póki co trwają jej testy, do których można się dostać. Mowa oczywiście o Gwincie, rozbudowanym elemencie gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Jeśli graliście w blizzardowego Hearthstona, to pewnie załapiecie też zasady Gwinta. To karcianka, w której gra się jedną z czterech dostępnych talii. Już sama beta oferuje imponujące, fajne możliwości, więc niecierpliwi powinni spróbować się zarejestrować, na przykład tu.

Jak na pierwszy raz, czerpiąc linki bardziej z pamięci niż z notatek, nie poszło tak źle. Dziesięć propozycji daje radę i nie jest to najdłuższa wyliczanka w internecie Za miesiąc postaram się opublikować podobny tekst. Już zapisuję sobie listopadowe linki w odpowiedniej zakładce, więc jest szansa za trzy razy więcej odnośników.

  • Chciałam bardzo iść na Osobliwy dom Pani Peregrine, ale nie wiem, czy jeszcze jest w kinach? I dziękuję za wspomnienie tamtego wpisu. 🙂

    • Myślę, że jeszcze jest. Przynajmniej w toruńskim Cinema City można go jeszcze oglądać. I dzięki za pyszne dyniowe frytki! 😀

  • Ja się wybieram na Osobliwy dom Pani Peregrine i może w końcu uda mi się wybrać, bo Burtona uwielbiam. No i ten… jak mi miło się tu znaleźć! 🙂

    • No właśnie jako wielbicielka Burtona podobno możesz mieć pewne zastrzeżenia. Ale ja nie patrzyłam przez pryzmat tego artysty i bawiłam się świetnie!
      A Twoja obecność na liście jak najbardziej zasłużona! 😀