Gosława – tak ma na imię główna bohaterka cyklu książek Kwiat Paproci autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. W marcu pisałam o moich wrażeniach po przeczytaniu tomu pierwszego – Szeptuchy, a dziś, w dniu premiery książki, chcę opowiedzieć wam o książce Noc Kupały. Jest to ciąg dalszy przygód dzielnej acz specyficznej Gosi, której losy śledzi się z wiecznym uśmiechem na twarzy.

Perypetie młodej szeptuchy

W tekście z marca zachwycałam się tym, że ktoś wpadł na pomysł opisania wizji współczesnej Polski, która nie przestała być wierna słowiańskim tradycjom. Noc Kupały tylko potwierdza, że osobiście nie miałabym absolutnie nic przeciwko takiemu stanowi rzeczy. Oddałabym królestwo, żeby być taką Gosławą albo inną Jarogniewą, która uwielbia bawić się aplikacjami w swoim smartphonie oraz plecie wianki i wrzuca je do falującej wody. Albo taką Dobromiłą ganiającą po lesie i szukającą kwiatu paproci. Szczytem moich marzeń jest zaś chęć spotkania starego boga we własnej osobie. Selfie ze Światowidem albo Mokoszą? Czemu nie?

Historia jednak toczy się dalej. Gosława wciąż przyucza się u starej szeptuchy Baby Jagi i ciągle trudno jej przestawić się z wielkomiejskiego myślenia na małomiasteczkowe i zabobonne. Dziewczyna wszędzie widzi robactwo i choroby, a bogów i inne nadprzyrodzone istoty traktuje z charakterystyczną dla siebie ignorancją, żeby nie napisać „głupotą”. Gosia nic się nie zmieniła i przede wszystkim wciąż jeszcze nie wie komu odda kwiat paproci.

Noc Kupały

Miłość, zazdrość i boskie fochy

Wszystko rozchodzi się o to, że wielkimi krokami zbliża się Noc Kupały, w trakcie której kwitnie pożądany przez dwóch zwaśnionych bogów kwiat paproci. Trzeci do kompletu chciwych nieśmiertelnych jest legendarny władca Polan, który NIE przyjął chrztu i zapewnił Polsce los potężnego państwa niechrześcijańskiego. Tak, mowa tu o Mieszku I, który tysiąc lat temu wypił napar z paprociowego kwiatu i stał się niezwyciężony. Dziś za wszelką cenę chce w końcu umrzeć i liczy na to, że Gosia zaparzy dla niego wywar, tak jak niegdyś zaparzyła go inna szeptucha.

Pierwszy tom kończy się w bardzo ekscytującym momencie – w chwili gdy chemia między Gosią a Mieszkiem wybucha. W efekcie kończą nadzy na polanie. Wiadomo, w ten sposób odreagowują pokonanie wampirzego wroga i boskie prześladowania. Niestety eksplozję miłości widzi pewna tajemnicza sowa, będąca w rzeczywistości ważną kobietą z przeszłości Mieszka. W Nocy Kupały gra ona pierwsze skrzypce w koncercie kolejnych tarapatów, w które wpada Gosława. Jej dzielni towarzysze: ukochany Mieszko, stara szeptucha Jaga, zapijaczony żerca Mszczuj i kilka rusałek oraz południc, mają poważne kłopoty z upilnowaniem niesfornej Gosi. Relacje między postaciami się zacieśniają, wychodzą na jaw skrywane tajemnice i groźne sekrety. Robi się coraz niebezpieczniej, ale humor wciąż dopisuje, dzięki czemu książkę czyta się tak samo przyjemnie jak poprzedni tom.

Noc Kupały

Sława bogom! Sława!

(…) O Swarogu, Świętowicie, złote kłosy w srebrnym życie. Daj dolę lekką i długie życie. Spraw zboża dojrzewanie i w domu zdrowe rodziny chowanie.

Ten fragment modlitwy wypowiada żerca w trakcie uroczystych obchodów Nocy Kupały. Choć nie przepadam za poezją to takie klimatyczne rymowanki bardzo lubię. W książce jest ich znacznie więcej. Autorka zadbała o konsultacje z Rodzimym Kościołem Polskim, żeby nie wciskać czytelnikom wyssanych z palca opisów tradycyjnych słowiańskich obrzędów. Osobiście bardzo się cieszę, że to już drugi tom serii, który tak barwnie i ciekawie przedstawia mi dawne obyczaje. Oczywiście wciąż jest to fikcja literacka, ale poparta solidnymi źródłami.

Noc Kupały całkowicie mnie rozpieściła. Dostałam ogromną dawkę słowiańskiej fantastyki, dużo dobrego humoru, mnóstwo barwnych postaci i romans, który dobrze opisany potrafi niekiedy podnieść moją ocenę o cały stopień. Zdecydowanie warto sięgnąć po kontynuację Szeptuchy.

STOPKA

Tytuł: „Noc Kupały”

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Seria: tom 2 cyklu „Kwiat paproci”

Wydawnictwo: W.A.B.

Data wydania: 23 listopada 2016

Liczba stron: 352

Kategoria: fantastyka

Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki dziękuję zarówno autorce Katarzynie Berenice Miszczuk, jak i Wydawnictwu W.A.B.