Pamiętajcie, prawidłowo mówi się „lubelski”. Na przykład „Uniwersytet Lubelski” albo „lubelski konwent”. Zdecydowanie nie mówi się „lubliński”. Co prawda nie wiem dlaczego Lublin ma przymiotnik „lubelski”, ale przyjmuję zasadę jaka jest. Piszę o tym ponieważ w odcinku podcastu Typowo Piwniczne Sprawy opowiadamy o naszym wyjeździe na Falkon, który odbywa się w Lublinie i co kawałek mówimy „lublińskie” coś tam. A to jest błąd! Okrutny błąd!

FALKON

W tym roku po raz pierwszy pojechałam na Falkon, który jest jednym z najstarszych konwentów fantastycznych w Polsce. Wstyd było uważać się za profesjonalnego organizatora tego typu wydarzeń i nigdy nie być w Lublinie, więc spakowałam manatki, wsiadłam w pociąg i pojechałam. Poznałam ogrom wspaniałych ludzi, którzy na co dzień zajmują się koordynowaniem i promowaniem konwentów w naszym wspaniałym kraju. Tak, byłam wystawcą w strefie fantastycznych inicjatyw.

Na Falkon przybywa chyba całe pokolenie dinozaurów fandomu. To ile znanych i kultowych osób poznałam przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Cała impreza ma taki mocno biesiadny klimat, pełen opowieści z zamierzchłych czasów i objaśnień memów, o których genezy się wcześniej nie poznało. Ten wyjazd to była prawdziwa przeprawa przez kopalnię wiedzy i nowych znajomości. Polecam odwiedzić Falkon każdemu członkowi fandomu.

Falkon 2016

ELGACON

Nie byłam osobiście, ale Roger wybrał się z naszą koleżanką i oboje bardzo chwalili tę imprezę. Wydarzenie miało miejsce w Płocku i nie należało do największych. Oczywiście wszystkiego było stosunkowo mniej niż na Falkonie czy innym dużym konwencie, ale jeśli ma się odpowiednie nastawienie to również małe ma szansę bardzo ucieszyć. Elgacon miał kameralny klimat i nie zawsze sale prelekcyjne były wypełnione po brzegi. Czasami jednak przyjemniej jest poprowadzić prelekcje dla dwójki spóźnionych słuchaczy, którzy biegli na złamanie karku by zdążyć, niż całej sali średnio zainteresowanych uczestników. Więcej o elgaconowych przygodach opowiada Roger na antenie naszego podcastu, więc klikajcie i słuchajcie!

Typowo Piwniczne Sprawy opowiadają też o komisji stypendialnej, filmie Arrival oraz Brodniconie, małym konwencie w Brodnicy!