Tak, wiem, przegapiłam grudzień. Nie nadrabiałam go na siłę w trakcie stycznia, bo świąteczny klimat już nas opuścił i dziwnie by się czytało polecane wpisy o choinkach, prezentach i sylwestrach. Wyliczanka #3 zawiera jednak w drodze wyjątku kilka grudniowych linków! Mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz, gdy braknie u mnie podsumowania miesiąca. Trzymajcie kciuki!

SZWEDZKI STÓŁ – CZĘSTUJ SIĘ!

Wyliczanka #3 zacznie się od podsumowania roku 2016. Oczywiście nie może tu zabraknąć przekierowania do wpisu Zwierza Popkulturalnego. Kasia przyznała swoje własne nagrody produkcjom i osobom, które uważa za najwybitniejsze w swoich kategoriach w minionym roku. Z częścią się zgadzam, części wyborów nie rozumiem, ale lektura tekstu jest niesamowicie zabawna i warto się z nią zapoznać.

Koci content na tym blogu to powinna być codzienna oczywistość. Z ogromną przyjemnością częstuję was przepisem na drożdżowe kotki z brzuszkami pełnymi jabłek od mojej ulubionej Gruszki z fartuszka. To jednak nie tylko przepis na pyszne bułeczki, ale również zaproszenie do świetnej akcji wspierającej głodne kotki. Wpis jest cudowny! Zwłaszcza, że występują w nim też Terry Prattchet i Charlie Hunnam. Mniam!

Wyliczanka #3

Grafik ze mnie marny, ale lubię bawić się obrazem, więc czasami próbuję swoich sił w tej dziedzinie. Infografiki to obszar z którym już kiedyś zetknęłam się na studiach i zdecydowanie było mi za mało. Pomyślałam o tym ostatnio pomagając mojemu Rogerowi wymyślić kreatywny list motywacyjny, który nie byłby nudny, a ciekawy i przykuwał uwagę. Blog Freelancerski podsuwa pomysł na zastosowanie infografik w promocji własnej marki. Taki przypadek, że Wyliczanka #3 nie mogła się obyć bez tego linka.

Kto z Torunia ten będzie wiedział gdzie, co i jak. Z kolei zamiejscowi może skuszą się na odwiedziny piernikowego miasta. A czym chcę was zachęcić? Oczywiście listą knajp, które można odwiedzić i napić się w nich piwa! Najlepiej opowie o nich Kasia z bloga Relatywnie Obiektywna. Bo piwo i muzyka idą w parze!

Wyliczanka #3 zaczyna się od wspomnienia, że nie będzie list prezentowych i innych świątecznych poradników, bo kto by to w lutym docenił? Nie mogłam się jednak powstrzymać przed wrzuceniem wpisu Rykoszetki, który jest aktualny przez cały rok. Miejski poradnik prezentowy spodoba się każdemu, kto lubi urbanistyczny styl, architekturę i motyw wieżowców. Ja należę do Koła Gospodyń Miejskiej, więc dorzucę od siebie do tej listy jeszcze jedną obowiązkową pozycję. Torbę od sklepu Spod Lady!

Wyliczanka #3

Bycie miejską gospodynią jest jeszcze w miarę normalne, ale już bycie dziwakiem niekoniecznie. W styczniu obchodziliśmy Dzień Dziwaka, o którym więcej opowie wam Dama Pik. W jej słowa należy wierzyć, bo to bardzo mądra i fajna dziewczyna. Miałam przyjemność gościć ją na konwencie Brodnicon, który współorganizowałam i zapewniam was, że jej prelekcje na tematy popkulturowe bardzo się podobały.

Pozostając w temacie Brodniconu, a jednocześnie wyjaśniając czym było to wydarzenie, prezentuję relację Asi z bloga Wanna Pełna Zombie. Asia też wygłosiła świetne prelekcje i również jestem niesamowicie szczęśliwa, że udało mi się poznać ją osobiście.

Wyliczanka #3

Mistrz Yoda mówił, że zawsze jest ich dwóch, mistrz i uczeń. A Wyliczanka #3 ma je trzy, bo do grona popkulturowych redaktorek dołączyła jeszcze Serenity z bloga IMHO – bardzo subiektywnie. Na Brodniconie dzielnie wspierał ją Turel, który również za stronę odpowiada. Ich relację z konwentu znajdziecie bez problemu, ale to tekst o przeglądzie komiksów polecam wam gorąco. Bo jak popkultura, to i komiksy!

ORGANIZACJA CZASU PRACY I RELAKSU

Niedawno miałam kryzys. Egzystencjalny. Czas wolny miał wartość ujemną, a natłok obowiązków zniechęcał do działania. Musiałam zrewolucjonizować nieco swoją organizację i dodać do niej więcej faktycznego relaksu, a mniej lenistwa, które tylko bardziej mnie przygnębiało.

Zaczęłam od założenia Bullet Journalu, czyli bardzo personalnego kalendarza, w którym wyżywam się artystycznie i kreatywnie, otrzymując w efekcie idealny dla mnie terminarz i planer. Nie czuję się jeszcze specjalistą by opowiadać o tym dokładniej, ale na blogu worqshop jest przepiękny wpis o Bullet Journalu. Warto zapoznać się przed stworzeniem własnego.

Wyliczanka #3

Praca to jednak nie wszystko. Trzeba jeszcze umieć wypoczywać i się relaksować. Do tego idealne okazały się aplikacje wspomagające relaks. One little smile zrobiła listę aplikacji, która sporo mi pomogła. Oczywiście żadna magia nie miała tu miejsca i nie jestem nagle całkowicie wyluzowana, ale czuję poprawę. Wy też możecie!

Uwielbiam być produktywna i zawsze gdy się lenię, to potem mam wyrzuty sumienia. Uczę się prawidłowego relaksu i staram się panować nad moimi aktywnościami w internecie. Czasami jednak potrzebuję prawdziwego odmóżdżenia. Partyzantka skompletowała listę dziesięciu bezużytecznych stron www. Ich lektura potrafi odstresować!

RELAKS SERIALOWO-FILMOWY 

Przyzwyczajona, że na koniec dnia trzeba się ogarnąć, zwykle brałam prysznic. Od pewnego czasu zażywam też raz w tygodniu kąpieli. Gorącej i relaksującej. Łazienkę blokuję na co najmniej godzinę, bo kąpiąc się oglądam chociaż jeden odcinek serialu na Netflixie.

Jeśli chodzi o seriale dla nerdów/geeków to koniecznie powinno się nadrobić Westworld. Jestem jeszcze przed finałem, ale nie mogłam się powstrzymać i przeczytałam wpis Megu z bloga Catus Geekus. Nie spodziewajcie się po nim wyłącznie rozważań nad produkcją. Autorka bardzo fajne pisze ogólnie o serialowej manii.

Nie może zabraknąć tu linku do recenzji o Koronie, czyli netflixowym serialu The Crown. Żeby przytoczyć o czym jest serial i jak go oceniam, polecam wam lekturę Szczerych Recenzji, z którą zgadzam się w 100%. Nie żałuję, że obejrzałam. To było miłe tło do ręcznych robótek w czasie choroby.

Wyliczanka #3

Drugim serialem, który zawładnął moim styczniem jest Seria Niefortunnych Zdarzeń. Jednak z racji tego, że nie oglądam tego dzieła sama i jeszcze muszę poczekać na finał, podrzucę tu bardzo fajny wpis o książkowej serii na podstawie której powstała netflixowa produkcja. Zdziwicie się ile literackich odniesień wymieniła autorka bloga Alicja ma kota.

A skoro o Netflixie mowa! Tydzień temu obejrzałam film iBoy. W efekcie wypadku do mózgu nastolatka dostają się kawałki jego iphona. Po przebudzeniu odkrywa, że dało mu to super moce. Prawda, że brzmi śmiesznie? Mimo kilku wad film oglądało się przyjemnie, ale po konkrety dotyczące iBoya odsyłam was do portalu naEkranie.

Wyliczanka #3 dobiegła końca. Gdybym jeszcze trochę przy niej posiedziała, to miałaby drugie tyle linków. Wybrałam jednak najciekawsze i mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

  • Dzięki za wyliczenie mnie! Dzisiaj właśnie obejrzeliśmy iBoya i o ile zaczął się fajnie, to to względne „fajnie” trwało jakieś 40 minut. Później było tylko coraz gorzej. A szkoda. Pomijając to, że jak ostatnio na blogUP rozmawialiśmy o Watch Dogs to to właśnie to jest film z WD.

    A no i dawno mnie chyba tu nie było, albo mam jakieś zaćmienie, bo chyba nie widziałam Twojego bloga w tej wersji a jest przepiękny!

    • Miło mi czytać, że szablon się podoba. Wciąż go dopracowuję i borykam się z niegdysiejszym przejściem na własną domenę. Będzie jeszcze lepiej!

      iBoy nie jest zły moim zdaniem, ale do fascynujących filmów nie należy. Chyba tak, jak Ty mam odczucie, że im dalej w las tym ciemniej, bo mimo niedawnego obejrzenia, nie do końca pamiętam co miało miejsce po tych 40 minutach. Tzn ogółem kojarzę całą fabułę, ale najwyraźniej akcja nie zrobiła aż takiego wrażenia, by w pełni ją zapamiętać. To coś znaczy!

      Za polecenie nie dziękuj, należy się! 😀

      • Jednak mi się nie wydawało, że inny motyw 😀 Jeszcze tak chciałam zahaczyć o temat bujo – fajnie, że w końcu się tym dzielisz! Obyś więcej o tym pisała 🙂

  • Cała przyjemność po mojej stronie! 😉

  • Tak czytam czytam, otwieram linki i się zastanawiam, kto jeszcze oprócz mnie wpadł na pomysł przygotowania miejskiego prezentownika… 😀 Dziękuję za zalinkowanie! Przed następnymi świętami na pewno uzupełnię 😀 W ogóle jest tyle świetnych rzeczy do kupienia, że musiałam mocno wybierać poszczególne produkty…

  • Hej! Bardzo dziękuję za polecenie mojego tekstu! 🙂
    Uwielbiam zestawienia linków, więc kliknęłam w dwa (bardzo starałam się ograniczać, bo czeka mnie dziś jeszcze sporo pracy). Też zaglądam do Wanny pełnej zombie – nie sposób nie zapamiętać tej nazwy. 😀

    • Yup, Wanna Pełna Zombie to mocno chwytliwa nazwa 😀
      I proszę bardzo za podlinkowanie. Uważam tekst za świetny 😉