– Skończyły się moje ulubione tasiemce, są jakieś nowe fajne seriale?

– W końcu mam czas na coś więcej niż praca! Jaki serial polecasz?

– Do Gry o Tron jeszcze tyle, daj mi coś do oglądania, proszę!

– Wpadnijcie wieczorem, obejrzymy coś do kolacji. Tylko wymyśl co!

– Przedawkowałam Doktora House’a, potrzebuję detoksu.

Mniej więcej od kilku miesięcy dostaję właśnie takie pytania. Nie wiem skąd pomysł, że akurat ja wiem jakie nowe fajne seriale teraz warto oglądać, ale co mi tam. Podejmę się stworzenia szybkiej listy seriali, po które moim zdaniem warto sięgnąć. W komentarzach możecie zaproponować swoje typy, bo nie ukrywam, że też chętnie dowiem się o jakichś ciekawych tytułach.

AMERICAN GODS (Amerykańscy Bogowie)

Zdarza mi się polecić serial już po pierwszym odcinku (patrz Westworld), ale zwykle robię to po obejrzeniu całego sezonu. Wszystko dlatego, że niektóre produkcje psują się idealnie w połowie i to mocno zaważa na ostatecznej opinii. Lubię mieć czyste sumienie, gdy już sugeruję komuś jak ma spędzić kilka godzin swojego czasu wolnego.

nowe fajne seriale

Amerykańscy Bogowie to jednak serial bez dwóch zdań godny polecenia. Powstał on na motywach powieści Neila Gaimana i choć osobiście akurat tego dzieła pisarza nie czytałam, to wiele recenzji twierdzi, że twórcy produkcji świetnie zrozumieli i zinterpretowali wizję autora. Sama muszę przyznać, że od pierwszego odcinka jestem zauroczona. Nieznajomość pierwowzoru pozwala mi na ekscytowanie się każdym odgadywaniem tożsamości zaprezentowanych bohaterów i poznawaniem całej intrygi.

Serial polecam każdemu, kto na co dzień mocno obcuje z nowymi technologiami, ale ma ogromną słabość do klasycznej fantastyki, opierającej się na dawnych wierzeniach i mitologiach. Motyw rywalizacji niegdyś potężnych istot, do których modły wznosił cały świat, z postępem technologicznym to bardzo aktualny temat. Przynajmniej w naszym fantastycznym światku nerdów i geeków. Elementy gore, nieocenzurowane penisy w zwodzie, muzyka i niektóre kwestie bohaterów sprawiają, że każdy odcinek to złoto.

THE HANDMAID’S TALE (Opowieść podręcznej)

Gdybym pisała ten tekst tydzień temu, to akapit o Podręcznej miałby całkiem inny wydźwięk. Wtedy byłam jednocześnie zauroczona jakością produkcji, jak i przerażona wizją, którą kreuje. Teraz jestem jeszcze bardziej oczarowana warsztatem twórców i trochę spokojniejsza jeśli chodzi o fabułę.

nowe fajne seriale

Na świecie rodzi się coraz mniej dzieci. W niektórych miastach przez lata potrafi nie pojawić się ani jedno potomstwo. Stany Zjednoczone całkowicie się zmieniają w obliczu tej klęski nieurodzaju. Wyłapują potencjalnie płodne kobiety i robią z nich żywe inkubatory dla bogatszych obywateli, nazywając je ładnie podręcznymi. Serial opowiada o losach takiej kobiety. Na jej przykładzie poznajemy zasady życia w nowym świecie, politykę, codzienność i koszmar bycia kobietą w takich czasach.

Miałam ostatnio okazję nadrobić trzy odcinki dzięki promocji, która sprawiła, że mam roczny darmowy dostęp do platformy Showmax. Tak cudownie się złożyło, że akurat te zaległe epizody mocno dotyczyły postaci, którą bardzo polubiłam na samym początku i już myślałam, że więcej się nie pojawi. Oszczędzę kolejnych szczegółów, żeby nie psuć zabawy z oglądania. To jednak serial, o którym lepiej wiedzieć mniej by w pełni się nim cieszyć!

ANNE WITH AN „E” (Ania, nie Anna)

W kontraście do fantastyki i bardzo trudnych tematów przedstawiam wam Anię z Zielonego Wzgórza w Netflixowym wydaniu. Pozwolę sobie tylko napomknąć o tej produkcji, ponieważ szersze i dokładniejsze omówienie serialu będzie do posłuchania w specjalnym odcinku podcastu Typowo Piwniczne Sprawy. Będziemy tam rozmawiać z Anią (ha! twist!) i Martyną o naszej wielkiej sympatii do rudowłosej sierotki i kilku innych babskich sprawach z popkultury. Bliżej premiery odcinka będę o tym przypominać!

nowe fajne seriale

A wracając do serialu: polecam każdemu, kto kiedyś się zaczytywał w książkach albo oglądał starsze produkcje. To piękny obraz, który pozwala na chwilę wrócić do dzieciństwa, chociaż zmienia kilka istotnych faktów znanych z literatury. Mimo to czuć wyraźnie ducha Ani z Zielonego Wzgórza. Serio, można się wzruszyć!

HOUSE OF CARDS

Internet nie może się aż tak mylić, prawda? Nie oglądałam i nie zamierzam oglądać House of Cards, ponieważ niespecjalnie ciekawi mnie fabuła tej podukcji Świetnie jednak zdaję sobie sprawę, że nie może tego dzieła zabraknąć na liście „nowe fajne seriale”. Ilość zachwytów na facebooku mówi sama za siebie. Również wniosek o urlop na biurku mojego kolegi z pracy świadczy o tym, że coś jest na rzeczy. Oglądajcie więc jeśli losy Franka Underwooda was specjalnie interesują.

nowe fajne seriale

3%

Ten serial poleciła mi przyjaciółka, a ja polecam wam. 3% przedstawia bardzo ciekawą wizję rzeczywistości, która mocno przypomina motyw z Igrzysk Śmierci. Jest sobie biedny, slamsowy ląd i bogata wyspa, na której żyją w dostatku wybrańcy. Żeby dołączyć do grona wybranych trzeba udowodnić, że ma się odpowiedni charakter, umiejętności i motywację. Pomaga w tym Proces, czyli coroczny wielki test, do którego zgłaszają się ogromne ilości młodych obywateli kontynentu. Tylko 3% uczestników może zamieszkać na wyspie. Reszta zostaje zdyskwalifikowana albo… no właśnie.

nowe fajne seriale

Serial jest produkcji brazylijskiej, więc raczej nie zobaczycie tam znajomych twarzy i musicie nastawić się na oglądanie z napisami, bo aktorzy nie mówią po angielsku. Klimat jest specyficzny. Jeśli ktoś lubi śledzić rywalizację młodzieży o lepsze życie, zadania na inteligencję i sprawność fizyczną, a do tego prawdziwą wojnę moralności, to z pewnością historia może przypaść do gustu. Nie ukrywam jednak, że w połowie sezonu musiałam odłożyć oglądanie na później, bo do brazylijskiego stylu nie jestem przyzwyczajona.

Pięć seriali to nie jest jakoś super dużo, ale starczy na jakiś czas. Poza tym przynajmniej dwa z wymienionych wychodzą po odcinku co tydzień, więc już samo nadrobienie może uratować ze dwa nudne wieczory. I tak jak pisałam na początku – będę bardzo wdzięczna za wasze typy na liście nowe fajne seriale. Nie muszą być to hity ostatnich miesięcy, ale też niszowe seriale sprzed roku. Powiedzmy, że rok 2016 jeszcze chętnie nadrobię.

  • House of Cards to ulubiony serial mojego Taty, które mnie zupełnie nie leży (za dużo polityki w polityce). Resztę oglądam/oglądałam z zapartym tchem 🙂 No ale że trzeba czekać cały tydzień na Amerykańskich Bogów i Podręczną, to zaczęłam sobie oglądać Call the Midwife. Jeny, jaki to jest sympatyczny serial. 6 sezonów o tym, jak śliczna, młoda położna radzi sobie w biednej dzielnicy Londynu i na świat przychodzi dużo małych dzieci. No po prostu aww do potęgi. Polecam <3

    • Podzielam zdanie co do House od Cards – polityki za dużo więc nie dla mnie. A po serial o położnej muszę sięgnąć. Niewykluczone, że mi się spodoba bo ostatnio oglądam coraz to dziwniejsze rzeczy, do których się jeszcze nie przyznałam!

  • HoC czeka na dobry moment, Anne i American Gods oglądam z przyjemnością, Handmaid’s Tale całkowicie mnie przeraża, jak dobry odcinek Black Mirror, tylko tutaj historia ze strasznej przyszłości niestety nie kończy się po jednym odcinku, tylko trwa i trwa…
    Z seriali, które nie wiem czemu oglądam, ale jestem bardzo zaciekawiona, mogę wymienić Famous in love 😀 Idealny serial dla osób tęskniących za Plotkarą, chociaż czasami za bardzo idzie w kierunku seriali Disney Channel, tylko z seksem i obowiązkowym biustem.

    • O nieee, seriale z Disney Channel! Gdy jeszcze nie miałam Netflixa to oglądałam sobie takie Violetty i inne nianie. Za to coś pokroju Plotkary bardzo chętnie bym obejrzała!
      Zgadzam się, że Podręczna ma klimat rodem z Black Mirror, ale chyba tylko w pierwszych dwóch odcinkach. Potem już jakoś napięcie się nieco rozładowuje. Ale o tak jest tak dziwnie na żołądku.

      • To, jak pokazana jest nagła zmiana prawa, zakaz posiadania czegokolwiek przez kobiety, protesty i zamieszki… Jakoś to zbyt rzeczywiste się wydawało. Zwłaszcza, że w tym świecie z HT nie ma żadnych nowoczesnych technologii, jak w BM, tylko nasz świat, ale trochę inny…

  • Czytam ten post i… zaczynam żałować, że nie mam czasu oglądać seriali 😀

    • Oj, to koniecznie spróbuj zagospodarować. Dziś na blogu My Pink Plum widziałam cudowny planer oglądania seriali. Może Cię zainspiruje 😀