“Wilcza Zamieć” emocjonalny cover gry Wiedźmin

“Wilcza Zamieć” emocjonalny cover gry Wiedźmin

Praktycznie już od podstawówki interesowałam się powieściami fantasty. Zaczęłam od mało popularnej “Achai” Ziemiańskiego. W gimnazjum nadszedł czas na na modnego, już wtedy “Wiedźmina” Sapkowskiego, który zrobił na mnie duże wrażenie. Do dziś wracam do tej powieści z sentymentem. Klimat tej książki poruszył moją wyobraźnię- przenosi w cudowny czas innego średniowiecza, gdzie potwory, rycerze z mieczami oraz kobiety w długich sukniach odrywają ważną rolę.

Ekranizacja “Wiedźmina”

Jakoś krótko po przeczytaniu książki babcia pokazała mi, iż jest ekranizacje mojej ukochanej powieści w telewizji. Byłam prze szczęśliwa, że mogę moją wówczas ulubioną książkę zobaczyć w telewizji. Jedak moja radość nie trwała długo. Ekranizacja powieść Sapkowskiego okazała się dla marną namiastka książki, lecz mimo to oglądałam serial o Wiedźminie z zapartym tchem. Jakiś czas później wypożyczyłam mój pierwszy film na VHS i znowu poczułam zawód, że film nie jest kontynuacja przygód Geralta, lecz tylko pociętym i posklejanym serialem.

Gra “Wiedźmin”

Moja fascynacja książką Sapkowskiego była już dość wyblakła, gdy na rynek weszła gra o Wiedźminie. Jednak mój brat zadbał o to by w Jego kolekcjonerskich zbiorach znalazła się pierwsza część gry oraz Zabójcy Królów. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, iż uzupełniamy się z bratem- ja dbałam o literacką i filmową stronę naszej biblioteki domowej, a mój brat dbał o bibliotekę domową od strony gier. W czasie studiów zagrałam w obie wersje kolekcjonerskie gry, jednak żadna z nich nie utkwiła mi mocno w pamięci.
Dopiero gdy na rynku pojawił się Dziki Gon, to zaczęłam powoli odświeżać sobie pierwszego Wieśka- obecnie jestem na etapie przejścia z Wyzimy Klasztornej do Handlowej).
O ile wcześniejsze wersje bez problemu śmigały na moim kompie to teraz, gdy pograłaby z przyjemnością w najnowsza wersje gry mój komputer nie spełnia wymagań, ale zawsze pozostaje komputer brata. Do zagrania w najnowszą grę Wiedźmin zmotywowała mnie oczywiście książka Sezon Burz, która pojawiła się na półce w księgarni oraz sam fragment gry: Pieśń Priscilli “Wilcza Zamieć”- który do dziś wywołuje u mnie dreszcze.

Fragment gry Pieśń Priscilli “Wilcza Zamieć”

Na serwisie Youtube bardzo szybko pojawiły się filmiki (które notabene biją rekordy odwiedzin) z tym fragmentem gry, gdzie bardka Priscilla (ukochana Jaskra) śpiewa balladę o romansie Geralta i Yennefer. Bardzo wzruszający kawałek z pięknym wykonaniem Anny Terpiłowskiej (która dzięki wykonaniu tej piosenki zyskała popularność).
Sama scena gry w której bardka opowiada historię romansu jest bardzo wzruszająca dla gracza. Wszyscy goście, którzy przebywają w karczmie są zaangażowani w pieśń bardki. Geralt jest również oderwany od rzeczywistości- nie ma w tym nic dziwnego przecież pieśń Pricilli opisuje jego uczucie do Yennefer. Pewnie dlatego też, tak bardzo kusi mnie Dziki Gon, gdzie znowu pojawia się Yennefer  jedyna i słuszna miłość Geralta.

Cover “Wilcza Zamieć”

W sieci poza polską wersją tego wzruszającego covera można znaleźć również wersje w 6 innych językach. Jednak najbardziej wzruszył mnie cover wykonany przez developerów ze studia PC Projekt RED. W serwisie Youtube można także znaleźć moim zdaniem dwa świetne wykonania “Wilczej Zamieci” pierwsze w wykonaniu harfiarki Barbary Karlik, a drugi to wykonanie rapera MC Sobieskiego.
Zostawiam Was z moimi przemyśleniami o coverze ” Wilcza Zamieć” i lecę słuchać wszystkich możliwych dostępnych wersji ballady Priscilli.

Dodaj komentarz